Mecz pierwszej ligi kobiet pomiędzy piłkarkami Arsenalu Londyn i Watfordu został przerwany po pierwszej połowie przy stanie 0:0. Dlaczego? Na trybunach nie doszło do żadnych zamieszek, nie było burzy ani nagłej śnieżycy. Po prostu ktoś cichaczem wszedł do szatni i okradł piłkarki Arsenalu.
Pieniądze, karty kredytowe, paszporty, nawet kluczyki do samochodu. To wszystko padło łupem tajemniczego złodzieja. Załamane, pozbawione kosztowności, piłkarki ze stolicy Anglii nie były w stanie skupić się na grze. Decyzja mogła być tylko jedna - odwołanie spotkania.
"Zawiadomiliśmy policję oraz federację" - mówi rzeczniczka Arsenalu - "Zawodniczki Watfordu wykazały się dużym zrozumieniem i ponowne rozegranie spotkania będzie możliwe w pierwszym pasującym obu stronom terminie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane