Inauguracyjny mecz Euro 2008 między Czechami a Szwajcarią już o 18. rozpocznie się w Bazylei. Kibice obydwu nie czekali jednak na pierwszy gwizdek, tylko z samego rana wyszli na ulice, gdzie ostro rywalizują z gospodarzami. Na szczęście, na razie wyłącznie w okrzykach, piłkarskich przyśpiewkach i piciu piwa.
Organizatorzy mistrzostw spodziewają się około 10 tys. czeskich fanów na stadionie Św. Jakuba. Większość z nich jedzie samochodami, w których najprawdopodobniej spędzi też noc. Jeżeli jednak wygrają, to i tak nikt nie zmruży nawet oka.
"W drodze do Szwajcarii jest dwa tysiące aut. Osiem tysięcy fanów zasiądzie na trybunach stadionu, dwa tysiące obejrzy spotkanie na telebimach" - poinformował Klaus Mannhart z komitetu organizacyjnego Bazylea-2008.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane