Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PZPN: Piłkarzy też trzeba ukarać

3 stycznia 2009, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze oskarżeni w korupcyjnych sprawach Arki Gdynia i Korony Kielce będą mieć problemy. Do tej pory nie było to takie oczywiste. Zawodnicy bez problemu znaleźli zatrudnienie w innych drużynach. "Cały czas o nich zapominamy. Ich też musi spotkać surowa kara" - uważa prezes PZPN Grzegorz Lato.

"Cały czas piętnuje się działaczy z kierownictwa związku, którzy mieli być zamieszani w aferę korupcyjną. Mówi się bardzo dużo o sędziach i trenerach. Mam wrażenie, że cały czas zapominamy o piłkarzach. Przecież to nikt inny tylko oni robili w Koronie zrzutkę na drukowanie meczów. Ich pieniądze były niezbędnym elementem korupcyjnego mechanizmu. Dlatego ich też musi spotkać surowa kara" - mówi .

"Należałoby ich zawieszać do czasu dokładnego wyjaśnienia roli w procederze korupcyjnym, ale to moje prywatne zdanie" - zastrzega w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" .

Akt oskarżenia w sprawie został już upubliczniony. Komentują go prokuratorzy, kibice i dziennikarze. Do tej pory . Poważne zarzuty zostały postawione m.in. kieleckim piłkarzom, których Korona pozbyła się natychmiast po pierwszych zatrzymaniach ludzi związanych z tym klubem.

>>>Tak kupowała mecze Korona Kielce

Wytknięci palcami zawodnicy bez problemu znaleźli jednak zatrudnienie w innych drużynach, nawet ekstraklasowych. Tak jest w przypadku . , mimo że już od roku zasiada na ławie oskarżonych w procesie w sprawie piłkarskiej korupcji.

To najwyższy czas, żeby PZPN zajął się tymi sprawami, bo przecież nie chodzi już tylko o ludzi, na których ciążą zarzuty, lecz także o takich, których postawiono przed sądem i którzy przyznali się do winy, wyrażając gotowość dobrowolnego poddania się karze. Właśnie w tej ostatniej sytuacji znalazł się wspomniany - pisze "Przegląd Sportowy".

>>>Tak ustawiał mecze trener Dariusz W.

Od czwartku pełnię swoich uprawnień posiada prokurator związkowy , ale on dystansuje się od problemu karania konkretnych osób. "Sprawy Arki i Korony przecież od dawna toczą się przed Wydziałem Dyscypliny, dlatego . Teoretycznie może się zdarzyć, że nie zgodzę się z wysokościami wyroków dla poszczególnych osób i wtedy będę mógł wnosić odwołanie. Ale nie uprzedzajmy faktów" - mówi Petkowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj