Mecz na szczycie w 26. kolejce Bundesligi będzie transmitowany do 200 "terytoriów" (pojęcie używane często przez nadawców) na całym świecie i z wielu powodów zapowiada się pasjonująco.

Bayern, który od 2013 roku nieprzerwanie zdobywa tytuły mistrzowskie w Niemczech, tym razem ma kłopoty. Obecnie liderem jest właśnie Borussia Dortmund - zgromadziła 53 punkty i wyprzedza Bawarczyków o punkt.

Monachium bez Nagelsmanna

Reklama

W trakcie przerwy na mecze reprezentacji narodowych władze klubu z Monachium dość nieoczekiwanie rozstały się z trenerem Julianem Nagelsmannem. Nowym szkoleniowcem został Thomas Tuchel, były opiekun m.in. Chelsea Londyn i PSG, a w latach 2015-17... Borussii Dortmund.

Z ekipą BVB, jak teraz przypominają zagraniczne media, Tuchel rozstał się w niezbyt dobrych relacjach.

Reklama

"Dla Borussii Dortmund zwycięstwo nad nowym zespołem Tuchela w Monachium byłoby słodkie, ponieważ trener opuścił BVB po zerwaniu komunikacji z szefami klubu, a dyrektor generalny Hans-Joachim Watzke nazwał go później +trudną osobą+" - przypomniała agencja Reuters.

W kolejnych latach Tuchel odnosił sukcesy, największy w 2021 roku, gdy doprowadził Chelsea do triumfu w Lidze Mistrzów.

Bez dużych zmian w Bayernie

Na razie nowy szkoleniowiec Bayernu, znany ze swoich zdolności taktycznych i różnych planów gry, nie zamierza dokonywać zbyt wielu zmian po Nagelsmannie.

To nie jest czas na poważne zmiany w systemie lub taktyce Bayernu. Teraz mniej znaczy więcej. Mam pomysły, ale będziemy musieli poczekać – zapowiedział Tuchel.

Początek sobotniego szlagieru rundy wiosennej Bundesligi w Monachiumo godz. 18.30.

Wcześniej tego dnia, o 15.30, dojdzie do "polskiego" meczu w Wolfsburgu, gdzie miejscowy VfL Jakuba Kamińskiego podejmie FC Augsburg Rafała Gikiewicza i Roberta Gumnego.

W Anglii kibice też nie będą narzekać na brak emocji. Tam 29. kolejka rozpocznie się od meczu wicelidera Manchesteru City z szóstym obecnie Liverpoolem - w sobotę o godz. 13.30.

Występ Halaanda pod znakiem zapytania

W ekipie gospodarzy pod dużym znakiem zapytania stoi występ fenomenalnego napastnika Erlinga Haalanda, który strzelił w tym sezonie 42 gole dla City (w różnych rozgrywkach). Norweg z powodu kontuzji pachwiny opuścił marcowe mecze reprezentacji swojego kraju i nie trenował również w czwartek z "The Citizens".

Na dodatek trener Josep Guardiola musi sobie radzić bez Phila Fodena, który w minioną niedzielę przeszedł operację po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

Ten mecz jest jak finał pucharu dla piłkarze Manchesteru City. Muszą wygrać - przyznał przed sobotnim szlagierem były znany piłkarz Paul Merson.

Presja na obrońców tytułu jest duża. W przypadku braku zwycięstwa mogą bowiem stracić realne szanse dogonienia w tabeli Arsenalu.

Londyńczycy, którzy również w sobotę podejmą czternasty Leeds United, zgromadzili 69 punktów i o osiem wyprzedzają Manchester City, mający jedno spotkanie zaległe.

Barcelona pewnie zmierza po mistrzowski tytuł

W Hiszpanii pewnie zmierzająca po mistrzowski tytuł Barcelona, z liderem klasyfikacji strzelców Robertem Lewandowskim (15 ligowych goli, choć tylko dwa od końca października), zagra w 27. kolejce w sobotę o godz. 21 z outsiderem - mającym zaledwie 13 punktów Elche.

Katalończycy z dorobkiem 68 pewnie prowadzą w tabeli i chyba tylko jakiś kataklizm mógłby odebrać im mistrzostwo. Wicelider Real Madryt traci aż 12 punktów. W niedzielę "Królewscy" podejmą szesnasty Real Valladolid.

Losy mistrzostwa są praktycznie rozstrzygnięte również we Włoszech, gdzie o fecie powoli myślą już fani Napoli.

Klub Piotra Zielińskiego, Bartosza Bereszyńskiego (leczy obecnie kontuzję, ale w Napoli i tak jest na razie rezerwowym) oraz bramkarza Huberta Idasiaka zgromadził 71 punktów w 27 meczach. Wicelider Lazio Rzym ma 52, trzeci Inter Mediolan 50, a czwarty AC Milan 48.

W hicie 28. kolejki zespół z Neapolu zagra u siebie z Milanem - początek niedzielnego meczu o godz. 20.45.

Ciekawie powinno być też w sobotę od godz. 18 w Mediolanie, gdzie Inter podejmie rywala Lecha Poznań z ćwierćfinału Ligi Konferencji - dziewiątą w tabeli i coraz lepiej spisującą się wiosną Fiorentinę.