Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze odcięli się od całego świata

28 lutego 2009, 01:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przed derbami Śląska piłkarze Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze byli niedostępni dla mediów. Chcieli się skupić tylko na przygotowaniach do sobotniego spotkania. "Nie zdradzę, dokąd jedziemy na przedmeczowe zgrupowanie. Powiem tylko, że wybraliśmy miejsce, gdzie nawet telefony komórkowe nie mają zasięgu" – tajemniczo powiedział DZIENNIKOWI Jerzy Kowalik, drugi trener Górnika.

Gra psychologiczna między rywalami trwa w najlepsze. Tajne zgrupowania to kolejny jej element. Chorzowianie do niedawna zapewniali, że w derbowym meczu nie zagra Marcin Zając. Jeszcze w czwartek powiedział to trener Bogusław Pietrzak. Tymczasem Na razie zawodnik ćwiczy na siłowni. Szkoleniowiec uznał, że taki trening będzie odpowiedni - w końcu piłkarz przez trzy dni chodził po gabinetach lekarskich i ma trochę zaległości.

Wiadomo natomiast, że nie zagra Dawid Jarka. Poznaliśmy już meczową osiemnastkę Górnika na mecz z Ruchem - zabrakło w niej właśnie Jarki oraz Adama Marciniaka i Marka Krotofila. W przypadku Jarki trudno jednak mówić o zaskoczeniu. Wiele wskazuje na to, że dziś w ataku zagra ten pierwszy, chociaż trener Kowalik nie chciał tego przyznać. "Wszystko się tak kotłuje, że niczego nie można być pewnym" - powiedział.

Sytuacja nie jest jednak zła - Górnik i tak ma kłopoty bogactwa. A Ruch? Pierwszy jest zawodnikiem Piasta Gliwice, drugi Salosu Szczecin. Pozostały do uzgodnienia szczegóły transferów z ich macierzystymi klubami i przed derbami nic nie zostanie sfinalizowane. Nie są zawodnikami pierwszego planu, ale w tak ważnym meczu obydwaj z pewnością by się przydali - pisze DZIENNIK.

>>>Są jeszcze bilety na Wielkie Derby Śląska

Kto może zostać bohaterem 92. derbów Górnego Śląska? W Ruchu marzy o tym Remigiusz Jezierski. Rok temu oglądał spotkanie z Górnikiem z trybun Stadionu Śląskiego. Teraz mówi, że chciałby zagrać w pierwszym składzie. "Jest pewniakiem" - twierdzi trener Bogusław Pietrzak.

W Górniku także jest zawodnik, który w derbach chciałby odwrócić złą kartę. Jesienią Przemysław Pitry miał rozpocząć walkę o tytuł króla strzelców. 9 goli w letnich sparingach i świetny mecz z Panathinaikosem Ateny sprawiły, że zaczął być postrzegany jako ligowa gwiazda. Pierwsza runda w jego wykonaniu była jednak kompletną klapą. Zimą Pitry zmienił wobec tego pozycję na boisku. Ruchowi będzie zagrażał nie jako napastnik, ale kreatywny lewy pomocnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj