Dziennik Gazeta Prawana logo

"Polacy grali, jak po viagrze - na stojąco"

6 czerwca 2009, 19:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polscy piłkarze w fatalnym stylu przegrali mecz towarzyski z RPA 0:1. Jan Tomaszewski nie pozostawił suchej nitki na kadrowiczach oraz trenerze Leo Beenhakkerze. "Ma nadzieję, że był to przedostatni mecz holenderskiego trenera na polskiej ławce rezerwowych" - powiedział były bramkarz reprezentacji Polski.

Mecz z RPA miał być szansą dla młodych zawodników na pokazanie się w kadrze. . Było to widać po żółtej kartce dla Krzynówka, który tak długo nie mógł znaleźć przy aucie nikogo do gry, że sędzia go ukarał za grę na czas. Nie wiem po co był ten mecz. Jak miał coś dać, to nie dał nic. Powołanie Wawrzyniaka to natomiast ośmieszenie się na świecie. Jak można powołać piłkarza, któremu udowodniono, że się koksował" - grzmi Tomaszewski

jako selekcjonera reprezentacji Polski.

"Oglądałem twarz Beenhakkera. Po jego minie i zachowaniu widać, że był to dla niego, jako trenera reprezentacji przedostatni mecz. Daj Boże, żeby tak było. Mam nadzieję, że 1 lipca będzie już w Rotterdamie. Widać u niego już rezygnację. Gdyby zawodnicy RPA byli bardziej kumaci, nastrzelaliby nam o wiele więcej bramek" - zakończył Tomaszewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj