Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz sobotnie bramki w ekstraklasie

15 sierpnia 2009, 10:54
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zobacz sobotnie bramki w ekstraklasie
Inne
Po słabym spotkaniu Legia bezbramkowo zremisowała u siebie z Cracovią, która zagrała pod wodzą nowego trenera - Oresta Lenczyka. To pierwsze punkty stracone przez warszawian w tym sezonie i pierwszy punkt zdobyty przez ekipę z Krakowa. W innych sobotnich meczach Jagiellonia pokonała Koronę, Piast Zagłębie, a Wisła Bełchatów. Zobacz gole.


Arkadiusz Głowacki 27 (k), Paweł Brożek 29, Marcelo 73

>>>Wisła strzeliła Bełchatowowi aż trzy gole


Czerwona kartka: Jakub Rzeźniczak (90' - za drugą żółtą)



W pierwszym kwadransie gry Cracovia miała trzy doskonałe okazje strzeleckie - dwukrotnie Bartosz Ślusarski uderzał jednak bardzo niecelnie, a raz Jan Mucha w ostatniej chwili zabrał piłkę sprzed nóg Tomasza Moskały.

Legioniści próbowali atakować, ale wyraźnie brakowało im pomysłu na sforsowanie dobrze ustawionej i zmotywowanej debiutem trenera Lenczyka obrony. Najbliżej objęcia prowadzenia podopieczni Jana Urbana byli w 27. minucie, kiedy z 19 metrów z rzutu wolnego uderzał Maciej Rybus. Młody pomocnik w poprzedniej kolejce podobnym strzałem zapewnił Legii trzy punkty w wyjazdowym z Arką Gdynia. Tym razem trafił w mur, a próba dobitki również została zablokowana. Chwilę później "szczupakiem" popisał się Miroslav Radovic. Minimalnie jednak chybił.

Z minuty na minutę ataki wicemistrzów Polski zazębiały się coraz bardziej i w końcowych minutach pierwszej odsłony praktycznie nie schodzili oni z połowy Cracovii. Uderzenia Radovica, Piotra Gizy, czy Macieja Iwańskiego były niecelne, a dośrodkowania niezwykle aktywnych Marcina Komorowskiego oraz Jakuba Rzeźniczaka - blokowane lub wyłapywane przez Marcina Cabaja. Chwila nieuwagi w 37. minucie mogła jednak Legię drogo kosztować - sam na sam z Muchą ponownie znalazł się Ślusarski. Słowak popisał się świetnym refleksem i zachował czyste konto. Tuż przed gwizdkiem jego formę sprawdził jeszcze Wojciech Szala, który niemal skierował piłkę do własnej bramki. Piłkarzy udających się do szatni żegnały gwizdy.



Przerwa nie podziałała na stołecznych piłkarzy motywująco - nadal ataki Cracovii były groźniejsze, choć najczęściej wynikały z nieprzemyślanych zagrań i błędów "wojskowych". Dobrze pokazywał się Ślusarski, który był silniejszy i szybszy od praktycznie wszystkich graczy Legii. Pod bramką Muchy brakowało mu natomiast zimnej krwi.

Po upływie kwadransa Legia znów zadomowiła się na połowie rywala, jednakże kolejne próby Sebastiana Szałachowskiego, Rybusa, Iwańskiego czy Ariela Borysiuka nie kończyły się bramką. Kilkakrotnie błędy popełniał Cabaj, który w swojej karierze wpuścił wiele kuriozalnych bramek. Tym razem jego niepewne interwencje nie przyniosły zmiany rezultatu.

W 83. minucie o losach spotkania mógł rozstrzygnąć Rybus. Po dobrym dośrodkowaniu Rzeźniczaka uderzył z pierwszej piłki, ale trafił w słupek. Była to ostatnia sytuacja strzelecka w spotkaniu i kibice nie doczekali się na Łazienkowskiej bramek.




Bramki: 1:0 Igor Lewczuk (34), 2:0 Tomasz Frankowski (83).


Bramki: 0:1 Ilijan Micanski (9), 1:1 Kamil Wilczek (17), 2:1 Kamil Glik (34-głową), 3:1 Kamil Wilczek (55), 4:1 Sebastian Olszar (71).

>>>Zobacz skrót tego meczu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj