Dziennik Gazeta Prawana logo

FIFA chce dokonać rewolucji w piłkarskich transferach

2 lutego 2024, 10:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gianni Infantino
Gianni Infantino/Shutterstock
FIFA chce rozpocząć debatę na temat ustalania opłat transferowych według algorytmu zamiast tradycyjnego sposobu, w jakim kluby negocjują cenę rynkową za zakontraktowanych piłkarzy.

Na razie nie ma konkretniej propozycji

Prezydent FIFA Gianni Infantino wykorzystał swoje przemówienie na dorocznej konferencji prawniczej, która zakończyła się w piątek w Tokio. Ponownie przedstawić pomysł, obecny w przestrzeni publicznej od kilku lat, na temat reform na globalnym rynku transferowym. Jego wartość wyceniana jest na ponad 10 miliardów dolarów rocznie.

Dokładnie nie wiadomo, w jaki sposób zatwierdzona przez FIFA metoda ustalania opłat zostałaby zaakceptowana przez kluby, które miałyby ograniczone możliwości sprzedaży, ani w jaki sposób byłaby zgodna z prawem konkurencji w Unii Europejskiej. Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w sprawie Superligi sprzed sześciu tygodni nie dały organizacjom piłkarskim UEFA i FIFA zwycięstwa w sporze o ich uprawnienia regulacyjne.

Zainteresowanie FIFA algorytmem ustalania cen pojawia się sporadycznie od czasu powołania w 2017 roku grupy zadaniowej ds. transferów, w skład której wchodzą delegaci klubów, lig i związków zawodników. Do tej pory nie przedstawiono jednak żadnej konkretnej propozycji.

Bellingham, Vinicius Junior i Haalanda wyceniani na co najmniej 250 mln euro

W tym samym roku ustanowiono rekord transferowy - 222 miliony euro, które Paris Saint-Germain zapłaciło Barcelonie za brazylijskiego napastnika Neymara. Kilka tygodni później Kylian Mbappe również dołączył do PSG z ówczesnego mistrza Francji Monaco w transakcji wycenionej na około 180 milionów euro. Żadna inna opłata transferowa wyłożona od tego czasu nie zbliżyła się do tych kwot, a PSG może nie otrzymać żadnej opłaty, jeśli Mbappe w czerwcu odejdzie jako wolny agent po wygaśnięciu kontraktu.

FIFA co roku wydaje miliony dolarów na finansowanie studiów magisterskich i badań nad piłką nożną na Uniwersytecie w Neuchatel w Szwajcarii, który pracuje nad algorytmem wartości transferowej od 2010 roku.

Międzynarodowe Centrum Studiów Sportowych (CIES) wycenia obecnie Jude'a Bellinghama i Viniciusa Juniora z Realu Madryt oraz napastnika Manchesteru City Erlinga Haalanda na co najmniej 250 milionów euro. Ranking zakłada wycenę zawodników, którym pozostały co najmniej trzy lata kontraktu. Metoda badawcza CIES uwzględnia takie czynniki, jak wiek zawodnika, długość kontraktu i międzynarodowe osiągnięcia, a także wartość ich klubów i globalnej gospodarki.

Niższe wartości przypisywane są zawodnikom najwyżej sklasyfikowanym przez portal Transfermarkt. Bellingham, Haaland i Mbappe mają obecnie wartość rynkową 180 milionów euro. Daje to różnicę dziesiątek milionów euro w porównaniu z algorytmem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj