Dziennik Gazeta Prawana logo

Polonia uległa u siebie Lechii 1:2

7 listopada 2010, 17:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trwa pech warszawskiej Polonii do Lechii. Drużyna ze stolicy przegrała na własnym boisku 1:2. Trener polonistów nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z kontuzjowanego Euzebiusza Smolarka.

Piłkarze Lechii uchodzą za bardzo niewygodnego rywala dla Polonii. Gdański zespół nie przegrał jeszcze z warszawskim klubem, od czasu gdy oba wróciły w 2008 roku do ekstraklasy (Lechia wygrała rozgrywki ówczesnej drugiej ligi, a Polonia połączyła się z Groclinem Grodzisk Wlkp.).

W niedzielnym spotkaniu na Konwiktorskiej trener Polonii Paweł Janas nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Euzebiusza Smolarka, natomiast na prawej stronie defensywy (gdzie już od kilku tygodni brakuje leczącego uraz Radka Mynara) wystawił eksperymentalnie środkowego obrońcę Tomasza Jodłowca.

Przez pierwsze pół godziny gospodarze grali niedokładnie i chaotycznie. Jedyną groźną sytuację w tym okresie stworzyli w 14. minucie, gdy w pobliże bramki przedarł się Daniel Gołębiewski, ale jego strzał był niecelny.

Kwadrans później prowadzenie objęli gości. Po strzale Pawła Buzały bramkarz Polonii Sebastian Przyrowski zdołał jeszcze odbić piłkę, jednak przy dobitce pochodzącego z Wybrzeża Kości Słoniowej Abdou Traore był już bezradny.

Ta sytuacja znacznie ożywiła spotkanie. W 39. minucie poloniści stanęli przed wielką szansą wyrównania, ale po dośrodkowaniu Adriana Mierzejewskiego Gołębiewski nie trafił do pustej bramki. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później świetną okazję miała z kolei Lechia. Najpierw strzał Pawła Nowaka odbił Przyrowski, zaś dobitka Traore została zablokowana.

Tuż po przerwie, gdy jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli wrócić na swoje miejsca, Polonia zdobyła wyrównującą bramkę. Mierzejewski wykorzystał niezdecydowanie obrońców Lechii i kopnął mocno z ok. 15 metrów. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. W 55. minucie za faul Dariusza Pietrasiaka sędzia podyktował rzut karny dla Lechii, pewnie wykorzystany przez Traore.

Strata drugiej bramki kompletnie wybiła gospodarzy z uderzenia. Gdańszczanie kontrolowali przebieg wydarzeń, spokojnie konstruując akcje i z łatwością przedostając się pod pole karne rywali.

Poloniści zaatakowali dopiero w końcówce. W 84. minucie bardzo mocnym uderzeniem popisał się rezerwowy Łukasz Teodorczyk, który trafił w twarz bramkarza Sebastiana Małkowskiego (wrócił na boisko dopiero po interwencji lekarza), a wkrótce potem Mierzejewski posłał piłkę nad poprzeczką po strzale z rzutu wolnego. 

Bramki: 0:1 Abdou Traore (29), 1:1 Adrian Mierzejewski (46), 1:2 Abdou Traore (55-karny).

Żółta kartka - Polonia Warszawa: Dariusz Pietrasiak, Jakub Tosik. Lechia Gdańsk: Paweł Nowak, Sergejs Kożans.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 4 000.

Polonia Warszawa: Sebastian Przyrowski - Tomasz Jodłowiec, Piotr Dziewicki (60. Jakub Tosik), Dariusz Pietrasiak, Tomasz Brzyski - Adrian Mierzejewski, Łukasz Trałka, Andreu Guerao Mayoral, Bruno Coutinho (78. Łukasz Teodorczyk) - Daniel Gołębiewski (65. Janusz Gancarczyk), Artur Sobiech.

Lechia Gdańsk: Sebastian Małkowski - Deleu, Krzysztof Bąk, Sergejs Kożans, Hubert Wołąkiewicz - Ivans Lukjanovs (41. Marcin Kaczmarek), Paweł Nowak, Łukasz Surma, Abdou Traore, Jakub Popielarz (81. Marcin Pietrowski) - Paweł Buzała (75. Tomasz Dawidowski).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj