Dziennik Gazeta Prawana logo

Radość Ruchu skończyła się w doliczonym czasie gry

6 maja 2011, 20:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ruch w poprzednich trzech meczach nie stracił gola i znów jego kibice zaczęli nieśmiało wspominać o możliwości gry w Lidze Europejskiej. Lubinianie przyjechali do Chorzowa podbudowani wygraną z Lechem Poznań (1:0). Piątkowy mecz był szczególny dla pomocnika gospodarzy Marcina Malinowskiego, rozgrywającego 350. spotkanie w ekstraklasie.

W pierwszej połowie groźniejsze były akcje gości. Kilka razy gorąco zrobiło się w polu karnym "Niebieskich", chociaż zabrakło akcjom przyjezdnych skutecznego wykończenia. Ruch oddał przed przerwą jeden celny strzał, co wystarczyło, by prowadzić. Po rzucie wolnym wykonanym przez Słoweńca Andreja Komaca Wojciech Grzyb głową skierował piłkę do siatki.

Tuż przed przerwą lubinianie domagali się rzutu karnego po starciu Dawida Plizgi z Malinowskim, ale sędzia faulu się nie dopatrzył.

Przez kilka minut pierwszej części spotkania kibice gospodarzy opuścili jeden z sektorów, pozostawiając na nim transparent o treści: "Trybuna zamknięta na wniosek Donalda Tuska", co zapewne było "głosem w dyskusji" na temat zamknięcia przez wojewodów stadionów Lecha i Legii.

Po zmianie stron trener chorzowian Waldemar Fornalik wpuścił na boisko napastnika Arkadiusza Piecha, czego już wcześniej domagała się widownia.

Druga część przyniosła otwartą grę obu zespołów. Lubinianie dążyli do odrobienia straty a miejscowi chcieli podwyższyć prowadzenie, żeby uniknąć nerwów w końcówce. Goście wyrównali, kiedy Senegalczyk Mouhamadou Traore z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Ruchu, przerzucając piłkę ponad Matko Perdijicem.

W 85. minucie ponowne prowadzenie dał Ruchowi Maciej Jankowski, wykorzystując podanie Komaca z rzutu rożnego. Ale "nosa" - jak się później okazało - miał trener Zagłębia Jan Urban. Kamil Wilczek, wprowadzony do gry w samej końcówce, dał w doliczonym czasie jeden punkt swojemu zespołowi, pokonując głową chorwackiego bramkarza gospodarzy.

Ruch Chorzów - KGHM Zagłębie Lubin 2:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Wojciech Grzyb (41-głową), 1:1 Mouhamadou Traore (67), 2:1 Maciej Jankowski (85), 2:2 Kamil Wilczek (90+4-głową).
Żółta kartka - Ruch Chorzów: Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski, Maciej Jankowski. KGHM Zagłębie Lubin: Csaba Horvath, Bartosz Rymaniak, Łukasz Hanzel.
Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk).
Widzów 4 000.
Ruch Chorzów: Matko Perdijic - Żeljko Djokic, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk (46. Arkadiusz Piech), Marek Szyndrowski - Wojciech Grzyb (83. Sebastian Olszar), Marcin Malinowski, Andrej Komac, Paweł Lisowski, Marek Zieńczuk (66. Łukasz Janoszka) - Maciej Jankowski.
KGHM Zagłębie Lubin: Bojan Isailovic - Bartosz Rymaniak, Csaba Horvath, Sergio Reina, Przemysław Kocot - Dawid Abwo (88. Kamil Wilczek), Dawid Plizga, Łukasz Hanzel, Amer Osmanagic (75. Arkadiusz Woźniak), Szymon Pawłowski (87. Martins Ekwueme) - Mouhamadou Traore.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj