Dziennik Gazeta Prawana logo

Śląsk zmarnował szansę. Znów nie dogonił Legii

22 kwietnia 2012, 19:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W rundzie wiosennej Lechia nie wygrała na własnym stadionie, a Śląsk nie odniósł zwycięstwa na wyjeździe. I w tym meczu oba zespoły nie zdołały przełamać swoich kiepskich serii. Remis wrocławianie mogą głównie zawdzięczać świetnie dysponowanemu swojemu bramkarzowi Marianowi Kelemenowi.

Goście, którzy grali w dodatku bez kontuzjowanego Sebastiana Mili, od 15. minuty musieli sobie radzić w dziesiątkę, bowiem po faulu na wychodzącym na czystą pozycję Jakubie Wilku czerwoną kartką ukarany został prawy obrońca Tadeusz Socha. Pod koniec pierwszej połowy boisko z powodu kontuzji opuścił Jarosław Fojut.

Pierwszy celny i groźny strzał oddał już w 2. minucie Piotr Grzelczak, a w rewanżu Dalibor Stevanovic posłał piłkę nad poprzeczkę. W 13. minucie do interwencji zmusił Kelemena Abdou Traore, jednak najlepszej okazji po podaniu Wilka nie wykorzystał tuż przed przerwą Nowak, który strzelił obok słupka.

Druga połowa była znacznie lepszym widowiskiem niż pierwsza część spotkania. Duża w tym zasługa gospodarzy, którzy zaatakowali z impetem i po wznowieniu gry dwa razy przed szansą zdobycia bramki stanął Traore, a raz Wilk.

Gra cały czas toczyła się pod dyktando gdańszczan, tymczasem pierwsi gola strzelili goście. W 63. minucie po centrze z rzutu wolnego niemalże z linii środkowej Christiana Omar Diaza Wojciech Pawłowski obronił co prawda pierwszy strzał głową Piotra Celebana, ale przy dobitce także głową z najbliższej odległości Łukasza Gikiewicza nie miał już żadnych szans.

Lechia natychmiast rzuciła się do odrabiana strat i dwie minuty później do remisu powinien doprowadzić Marko Bajic, ale piłkę po uderzenie z bliska serbskiego pomocnika odbił Kelemen. W 73. minucie po akcji prawą stronę Traore słowacki golkiper wyszedł obronną ręką z jeszcze większych opresji, kiedy musiał bronić dwa strzały pod rząd Wilka i Lewona Hajrapetjana.

Później Lukjanovs po dośrodkowaniu Wilka główkował tuż obok słupka, a w kolejnych akcjach Kelemen po raz kolejny błysnął wielką klasą broniąc uderzenia Mateusza Machaja i Traore.

Bramkarz Śląska skapitulował dopiero w 83. minucie, kiedy precyzyjnym strzałem głową tuż przy słupku pokonał go dobrze grający Wilk. W 87. minucie Adam Duda zdobył co prawda pięknego gola z dystansu, ale arbiter go nie uznał, bo wcześniej dopatrzył się faulu Lukjanovsa na jednym z obrońców wrocławskiego zespołu.

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Łukasz Gikiewicz (63), 1:1 Jakub Wilk (83).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Paweł Nowak. Śląsk Wrocław: Mariusz Pawelec, Cristian Omar Diaz, Dariusz Sztylka. Czerwona kartka - Śląsk Wrocław: Tadeusz Socha (15-faul).

Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów 12 000.

Lechia Gdańsk: Wojciech Pawłowski - Deleu, Sebastian Madera, Sergejs Kożans (80. Adam Duda), Lewon Hajrapetjan - Abdou Traore, Łukasz Surma, Marko Bajic (69. Mateusz Machaj), Paweł Nowak, Jakub Wilk - Piotr Grzelczak (63. Ivans Lukjanovs).

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen - Tadeusz Socha, Piotr Celeban, Jarosław Fojut (40. Dariusz Pietrasiak), Mariusz Pawelec - Dalibor Stevanovic, Rok Elsner, Przemysław Kaźmierczak, Łukasz Madej - Łukasz Gikiewicz (83. Waldemar Sobota), Cristian Omar Diaz (81. Dariusz Sztylka).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj