Remis nie mógł zadowolić jednak żadnej z drużyn, bowiem gliwiczan oddalił od mistrzostwa kraju, a Lechowi wydłużył drogę do europejskich pucharów.

Przyjazd wicelidera na Bułgarską nie okazał się magnesem przyciągającym kibiców na trybuny. Jeszcze 10 minut przed pierwszym gwizdkiem Bartosza Frankowskiego trybuny świeciły pustkami; ostatecznie na stadionie zasiadło niewiele ponad 10 tysięcy widzów. To najniższa frekwencja w Poznaniu w tym sezonie.

Spotkanie idealnie ułożyło się dla gospodarzy, którzy już w 6. minucie objęli prowadzenie. Dobre podanie od Darko Jevticia precyzyjnym strzałem na bramkę zamienił Karol Linetty. Nie wszyscy kibice mieli okazję obejrzeć pierwszego gola dla Lecha, bowiem ze względu na korki, spora grupa fanów dotarła na stadion mocna spóźniona.

Goście, nie zrażeni tak szybką stratą gola, nacierali na bramkę Jasmina Buricia. Bośniak miał sporo szczęścia po strzale głową Josipa Barisica; instynktownie odbił ręką piłkę, która trafiła jeszcze w poprzeczkę.

To jednak podopieczni Jana Urbana mieli lepsze sytuacje na zmianę wyniku. Jeden z najaktywniejszych zawodników na boisku Linetty efektownym uderzeniem z dystansu trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Kilka minut później strzał pomocnika Lecha odbił przed siebie Jakub Szmatuła, a wślizgiem do siatki trafił Nicki Bille Nielsen.

Wydawało się, że lechici mają mecz pod kontrolą, ale w drugiej odsłonie gliwiczanie pokazali, że nieprzypadkowo wciąż liczą się w walce o mistrzowski tytuł. Sześć minut po wznowieniu gry Sasa Ziviec zmniejszył straty i mecz nabrał rumieńców. Sporo kłopotów defensywie "Kolejorza" sprawiał Kamil Vacek, który asystował przy kontaktowym golu, a sam miał okazję do wyrównania. Jego strzał nieznacznie minął słupek.

W 61. minucie kontrę Piasta atomowym strzałem sfinalizował Patrik Mraz doprowadzając do remisu. Podopieczni Radoslava Latala nabrali apetytu na pełną pulę, ale nieodpowiedzialne zachowanie Vacka pozbawiło ich tej szansy. Pomocnik gości w niegroźnej sytuacji na środku boiska brutalnie zaatakował Dawida Kownackiego i ukarany został czerwoną kartką.

Grający przez ponad 20 minut w przewadze jednego zawodnika poznaniacy nie potrafili wykorzystać tego atutu i stworzyć klarownych okazji. Schodzących do szatni lechitów żegnały gwizdy.

Lech Poznań - Piast Gliwice 2:2 (2:0)
Bramki: 1:0 Karol Linetty (6), 2:0 Nicki Bille Nielsen (38), 2:1 Sasa Zivec (51), 2:2 Patrik Mraz (61).
Żółta kartka - Lech Poznań: Abdul Aziz Tetteh, Tamas Kadar, Paulus Arajuuri.
Czerwona kartka - Piast Gliwice: Kamil Vacek (69-faul).
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów 10 289.
Lech Poznań: Jasmin Buric - Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Tamas Kadar - Darko Jevtic (81. Maciej Gajos), Łukasz Trałka (68. Dawid Kownacki), Karol Linetty, Abdul Aziz Tetteh, Szymon Pawłowski - Nicki Bille Nielsen.
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Tomasz Mokwa, Uros Korun, Hebert, Patrik Mraz - Kamil Vacek, Martin Bukata, Sasa Zivec (82. Mateusz Mak), Radosław Murawski - Bartosz Szeliga (46. Martin Nespor), Josip Barisic (74. Maciej Jankowski).