Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Legia przegrywała w Płocku już 0:2, ale podniosła się z kolan i strzeliła trzy gole

30 lipca 2016, 22:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Patryk Stępiński, Aleksandar Prijovic i Kasper Hamalainen
Patryk Stępiński, Aleksandar Prijovic i Kasper Hamalainen/PAP
Po dziewięciu latach na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku znów powróciły derby Mazowsza. Mecz świetnie zaczął się dla piłkarzy miejscowej Wisły. Gospodarze szybko objęli prowadzenie 2:0, ale potem trzy gole strzelili legioniści i to oni w efekcie cieszyli się po ostatnim gwizdku sędziego.

Beniaminek rozgrywek Wisła ma za sobą kiepski tydzień, przegrała ligowy pojedynek z Piastem w Gliwicach oraz spotkanie 1/32 finału Pucharu Polski ze Stalą w Mielcu. Osiągnięcia Legii w tym samym czasie były lepsze, choć nie na miarę mistrza Polski – bezbramkowy remis ze Śląskiem i skromna wygrana w Żilinie w trzeciej rundzie eliminacyjnej z AC Trencin do Ligi Mistrzów.

Spotkanie znakomicie otworzyli gospodarze. Po pierwszym rzucie rożnym, podyktowanym w drugiej minucie, piłka poszybowała do Dominika Furmana, a ten idealnie posłał ją na głowę Tomislava Bozica, który z kolei umieścił ją w siatce. Chwilę później w znakomitej sytuacji znalazł się Michał Kucharczyk, ale Seweryn Kiełpin był na swoim miejscu.

W 10. minucie pojedynku sędzia znów podyktował rzut rożny, do piłki ponownie podszedł Furman, tym razem powędrowała ona do Przemysława Szymińskiego, który głową uzyskał drugiego gola dla Wisły, także drugiego w tym sezonie.

W 17. minucie arbiter wskazał na trzeci rzut rożny w tym spotkaniu, tym razem egzekwowany przez gości. Kontaktową bramkę strzelił głową Aleksandar Prijovic. W 31. minucie z 22 m całkowicie zaskoczył Arkadiusza Malarza strzał Dimitara Ilieva, ale piłka poleciała obok słupka.

Goście wyrównali w 41. minucie. Prostopadłe podanie dotarło do Michała Kucharczyka, który pokonał płockiego bramkarza. I połowa spotkania zakończyła się remisem.

W drugiej odsłonie Legia opanowała pole karne gospodarzy. Po rzucie rożnym, piłka spadła pod nogi Kantego, który chciał ją wybić, ale w ostatniej chwili dopadł ją Igor Lewczuk i wpakował do siatki.

W ostatnim kwadransie Wisła odzyskała wigor, zdobywała kolejne metry boiska, zaczęła atakować, bliski strzelania gola był Kante oraz Giorgi Merabaszwili, Cezary Stefańczyk, ale niestety, piłka nie znalazła drogi do bramki.

Wisła Płock - Legia Warszawa 2:3 (2:2)
Bramki: 1:0 Tomislav Bozic (2-głową), 2:0 Przemysław Szymiński (10-głową), 2:1 Aleksandar Prijovic (17-głową), 2:2 Michał Kucharczyk (41), 2:3 Igor Lewczuk (58).
Żółta kartka: Legia Warszawa: Jakub Kosecki.
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów 9 679.
Wisła Płock: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Tomislav Bozic, Patryk Stępiński - Arkadiusz Reca (87. Mikołaj Lebedyński), Dominik Furman, Maksymilian Rogalski (65. Siergiej Kriwiec), Dimityr Ilijew, Witalij Hemeha (46. Giorgi Merebaszwili) - Jose Kante.
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski - Jakub Kosecki (68. Steeven Langil), Michał Kopczyński, Kasper Hamalainen (71. Tomasz Jodłowiec), Thibault Moulin (83. Nemanja Nikolic), Michał Kucharczyk - Aleksandar Prijovic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj