Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Skandal w Gliwicach. Chuligani wbiegli na boisko i przerwali mecz Piast - Górnik

3 marca 2018, 23:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Piasta Gliwice Uros Korun (P) i Szymon Matuszek (L) z Górnika Zabrze
Piłkarz Piasta Gliwice Uros Korun (P) i Szymon Matuszek (L) z Górnika Zabrze/PAP
Mecz piłkarskiej ekstraklasy Piasta Gliwice z Górnikiem Zabrze został zakończony przed czasem na skutek chuligańskich wybryków części kibiców gospodarzy, którzy zniszczyli fragment ogrodzenia i wbiegli na boisko w 80. minucie.

W tym momencie Piast prowadził 1:0 po golu Mateusza Szczepaniaka głową w 49. minucie.

Październikowe derbowe spotkanie tych zespołów w Zabrzu skończyło się wygraną Górnika 1:0 po kontrowersyjnym rzucie karnym. Za protesty wyleciał wtedy z boiska bramkarz gliwiczan Jakub Szmatuła, ukarany potem czterema meczami dyskwalifikacji. To dodawało pojedynkowi dodatkowego „smaczku”, chociaż i tak rywalizacja gliwicko–zabrzańska zawsze wywoływała sporo emocji.

Początek roku oba zespoły miały identyczny, ale dzięki świetnej jesieni zdecydowanie wyżej w tabeli znalazł się Górnik. Gliwiczanie „wiosną” walczą o utrzymanie, goście o czołowe lokaty. W pierwszej połowie kibice skupili się na obrzucaniu nawzajem stekiem „bluzgów”, mimo apelów spikera. Na boisku niewiele ciekawego się działo. Więcej pracy miał bramkarz Piasta, który musiał interweniować po dwóch mocnych uderzeniach z daleka Damiana Kądziora i kilku dośrodkowaniach Rafała Kurzawy.

Gliwiczanie parę razy „zamieszali” w polu karnym rywali, jednak tylko po „główce” Mateusza Szczepaniaka w 43. minucie golkiper zabrzan został zmuszony do wysiłku.

Drugą część gospodarze zaczęli od niecelnej „bomby” Gerarda Badii. Po chwili Hiszpan zacentrował z rzutu rożnego i głową pokonał Tomasza Loskę Szczepaniak. Z oczywistych powodów to trafienie ubarwiło mecz. Zabrzanie ruszyli do mało efektywnego natarcia, piłkarze trenera Waldemara Fornalika przeszkadzali przeciwnikom już na ich połowie i próbowali szczęścia w kontrach.

W 73. minucie część kibiców Piasta urządziła mały „pokaz pirotechniczny”, chwilę potem zniszczyli część ogrodzenia i kilku wbiegło na boisko. Sędzia przerwał grę i nakazał graczom zejście z murawy. Na nic zdało się tłumaczenie spikera i gliwickich piłkarzy. Większość widzów okrzykami potępiła chuliganów. Na boisku pojawili się policjanci, także na koniach i z psami. Kilku chuliganów zostało wyprowadzonych ze stadionu. Dopiero wizyta na trybunie szalikowców kapitana gospodarzy Gerarda Badii i bramkarza Jakuba Szmatuły oraz jego prośby uspokoiły atmosferę. Policjanci zostali na murawie, a po 38 minutach spiker ogłosił, że spotkanie zostało zakończone.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj