To efekt oprawy, jaką przygotowali kibice Legii. Z okazji nadchodzącej 11 listopada setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zaprezentowano specjalny edukacyjny transparent, na którym zwrócono uwagę na pojawiający się błąd w śpiewaniu hymnu, gdy w zdaniu "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy", słowo "kiedy" zastępowane jest przez "póki". Później fani gospodarzy odpalili race, a stadion został tak zadymiony, że sędzia Wojciech Myć nakazał udać się piłkarzom do szatni.

Jeśli te wydarzenia zdekoncentrowały piłkarzy, to tylko tych z Zabrza. Legia dyktowała warunki na boisku przez większą część spotkania, a trzy gole zdobyła już w pierwszej połowie. Na listę strzelców wpisali się kolejno Hiszpan Carlitos (13.), Michał Kucharczyk z rzutu karnego (30.), i Węgier Dominik Nagy (37.). W drugiej połowie wynik ustalił Carlitos (81.).

Król strzelców ubiegłego sezonu ekstraklasy, wówczas w barwach Wisły Kraków, ma już siedem ligowych bramek w trwających rozgrywkach. Lepsi pod tym względem są tylko Marcin Robak ze Śląska Wrocław - 10 i Portugalczyk Flavio Paixao z Lechii Gdańsk - osiem.

Legia z dorobkiem 26 punktów awansowała na pierwsze miejsce w tabeli. Ma punkt przewagi nad Lechią, która swoje spotkanie tej kolejki rozegra w niedzielę z Lechem Poznań. Trzecie miejsce zajmuje Piast Gliwice, który w piątek pokonał Wisłę Kraków 2:0.

Trzecią porażkę w ostatnich czterech kolejkach ponieśli piłkarze Śląska Wrocław. Mimo że od 28. minuty grali w przewadze po czerwonej kartce dla Adama Dźwigały, podopieczni Tadeusza Pawłowskiego przegrali przed własną publicznością z Wisłą Płock 0:3.

"Zagraliśmy słabe spotkanie i nie można powiedzieć, że nic się nie stało. Nie przejdziemy na pewno do porządku dziennego nad tym meczem. Musimy odbyć jutro na treningu rozmowę z zespołem. Jest mi wstyd za drużynę" - przyznał na konferencji prasowej trener gospodarzy.

Nie było goli w Krakowie, gdzie Cracovia zremisowała z Miedzią Legnica 0:0. Wynik nie zadowala żadnej z tych drużyn, które próbują jak najbardziej oddalić się od ostatniego miejsca. Mają obecnie, odpowiednio, 14 i 13 punktów, podczas gdy zamykające tabelę Zagłębie Sosnowiec zgromadziło 11.

W piątkowych spotkaniach Arka Gdynia przegrała u siebie z Pogonią Szczecin 2:3 w rywalizacji dwóch zespołów ze środka tabeli, natomiast Piast Gliwice pokonał Wisłę Kraków 2:0 i z dorobkiem 25 punktów dołączył do czołówki. Było to setne zwycięstwo w ekstraklasie gliwiczan, którzy nie przegrali meczu ligowego przed własną publicznością od 12 sierpnia.

"Graliśmy dziś z rozmachem, stwarzaliśmy sobie sytuacje. Myślę, że pierwsze 45 minut było najlepsze w naszym wykonaniu w tym sezonie i przezwyciężyliśmy problem z utrzymaniem korzystnego wyniku do końca spotkania" - cieszył się trener Waldemar Fornalik.

Lechia zagra z Lechem w Poznaniu w niedzielę o godz. 18. Wcześniej, o 15.30, na ławce trenerskiej KGHM Zagłębia Lubin zadebiutuje Holender Ben van Dael, który zastąpił Mariusza Lewandowskiego. Rywalem będzie Korona Kielce.

Szansę na objęcie pozycji lidera może mieć w poniedziałek Jagiellonia Białystok, która zmierzy się w Sosnowcu z Zagłębiem. "Jaga" zgromadziła dotychczas 24 pkt.