Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:3 (0:0).

Bramka: 0:1 Igor Angulo (69-wolny), 0:2 Łukasz Wolsztyński (87), 0:3 Igor Angulo (90).

Żółta kartka – Korona Kielce: Oktawian Skrzecz. Górnik Zabrze: Przemysław Wiśniewski.

Sędzia: Łukasz Szczech (Kobyłka). Widzów 6 258.

Korona Kielce: Michał Miśkiewicz – Bartosz Rymaniak, Joonas Tamm, Piotr Malarczyk, Michael Gardawski (78. Ognjen Gnjatic) – Oktawian Skrzecz, Jakub Żubrowski, Wato Arweładze (58. Daniel Szelągowski), Oliver Petrak, Ivan Jukic – Elia Soriano (74. Matej Pucko).

Górnik Zabrze: Martin Chudy – Adam Arnarson (26. Kamil Zapolnik), Przemysław Wiśniewski (76. Maciej Ambrosiewicz), Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz – Walerian Gwilia, Mateusz Matras, Szymon Matuszek (60. Łukasz Wolsztyński) - Jesus Jimenez, Igor Angulo.

W porównaniu do ostatniej kolejki w wyjściowej jedenastce kielczan pojawili się Bartosz Rymaniak, Piotr Malarczyk, Oliver Petrak i Ivan Jukic, którzy zastąpili Łukasza Kosakiewicza, Piotra Pierzchałę, Ognjena Gnjatica i Marcina Cebulę. W zespole gości trener Marcin Brosz również zdecydował się na cztery zmiany – w miejsce Ishmaela Baidoo, Borisa Sekulica, Szymona Żurkowskiego i Kamila Zapolnika od początku zagrali Dani Suarez, Adam Arnarson, Szymon Matuszek oraz Jesus Jimenez.

Spotkanie dużo lepiej rozpoczęli goście, którzy już w 2. minucie mogli objąć prowadzenie, jednak niepilnowany Igor Angulo nieczysto przyjął piłkę. Siedem minut później po szybkim rajdzie w pole karne na strzał zdecydował się Jesus Jimenez, ale skutecznie w tej sytuacji interweniował bramkarz Korony.

Kolejną groźną akcję Górnik przeprowadził w 28. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Gryszkiewicza blisko umieszczenia piłki w siatce był wprowadzony chwilę wcześniej Kamil Zapolnik, ale efektowną paradą popisał się Michał Miśkiewicz, który kilka minut później pewnie wybronił także strzał Waleriana Gwilii.

Kielczanie po raz pierwszy zagrozili rywalom na początku drugiej połowy, kiedy Ivan Jukic zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów, ale minimalnie chybił. Bośniak na listę strzelców wpisać mógł się także kilkanaście minut później, jednak piłka po jego uderzeniu sprzed pola karnego odbiła się od słupka i wyszła poza boisko.

Goście skutecznie odpowiedzieli w 69. minucie. Po faulu na Zapolniku, do rzutu wolnego tuż przed polem karnym podszedł Angulo i mocnym uderzeniem skierował piłkę do siatki, która wcześniej odbiła się jeszcze od Olivera Petraka.

Kolejną groźną akcję Górnik przeprowadził w 80. minucie, kiedy po raz drugi w tym meczu piłkę do siatki skierował Angulo, jednak po konsultacji z VAR arbiter anulował bramkę odgwizdując wcześniej spalonego. Za tę akcję goście zrehabilitowali się pięć minut później, gdy po szybkim rajdzie w pole karne gola na 0:2 zdobył Łukasz Wolsztyński.

Strata kolejnej bramki podziałała na kielczan demotywująco, co tuż przed końcem meczu wykorzystał Górnik, gdy po strzale z dystansu Angulo bramkarz Korony po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki.

Ostatecznie w lidze Korona z dorobkiem 47 punktów zajęła 10. miejsce. Górnik zdobył o jeden mniej i uplasował się pozycję niżej.