Dziennik Gazeta Prawana logo

Augustyniak stracił w Zabrzu dwa zęby, Legia zyskała trzy punkty [WIDEO]

4 marca 2023, 22:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Gornik Zabrze - Legia Warszawa. 04.03.2023
ZABRZE 04.03.2023 MECZ 23. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2022/23: GORNIK ZABRZE - LEGIA WARSZAWA --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: GORNIK ZABRZE - LEGIA WARSAW RAFAL AUGUSTYNIAK FOT. PIOTR KUCZA/FOTOPYK / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: zamowienia@newspix.pl --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland/Piotr Kucza / newspix.pl
Rafał Augustyniak po powrocie z Zabrza będzie musiał się udać do dentysty. Piłkarz Legii Warszawa w meczu z Górnikiem stracił dwa zęby. Jego drużyna zyskała za to trzy punkty wygrywając na wyjeździe 1:0. 

Obu drużynom zależało na wygraniu "klasyka", choć z różnych powodów. Legioniści gonią bowiem liderujący Raków Częstochowa w wyścigu o mistrzostwo Polski, a gospodarze walczą o oddalenie się ze strefy spadkowej.

Sierpniowe spotkanie w stolicy skończyło się remisem 2:2, choć Górnik do 83. minuty prowadził 2:0.

W sobotni wieczór stołeczny zespół nie mógł liczyć na wsparcie swoim kibiców, bowiem sektor gości stadionu w Zabrzu został wcześniej zamknięty z powodu wyburzania starej trybuny. Za to ekipa trenera Bartoscha Gaula była niesiona dopingiem swoich fanów.

Pierwsza połowa nie była "piłkarską ucztą". Bramkarza gości uderzeniem z daleka spróbował zaskoczyć Szymon Włodarczyk, po drugiej stronie boiska podobnie zachował się Albańczyk Ernest Muci. W obu przypadkach golkiperzy zachowali czujność. Sporo było dyskusji, rwanych akcji, pretensji do rywali i sędziego.

Legia objęła prowadzenie w 38. minucie, kiedy precyzyjne dośrodkowanie Muciego z lewej strony głową wykorzystał z bliska Tomas Pekhart. 

Nie jest dobrze, ale przed nami druga połowa – pocieszał zabrzańskich kibiców stadionowy spiker.

Gospodarze dużo szybciej pojawili się na murawie i po wznowieniu gry ruszyli do przodu. Bramkarz Legii obronił mocne uderzenie Hiszpana Daniego Pacheco, potem kilka akcji zabrzan zostało przerwanych w okolicach pola karnego przyjezdnych.

Zadanie drużynie trenera Bartoscha Gaula nieco ułatwił kapitan Legii. Josue w ciągu dwóch minut ujrzał dwie żółte kartki - za dyskusje z sędzią i symulowanie faulu, a w konsekwencji musiał opuścić murawę.

Gospodarze momentami zamykali rywali na ich polu karnym, w 84. minucie z bliska strzelił Japończyk Kanji Okunuki, ale Dominik Hładun zdołał obronić, poradził też sobie z płaskim uderzeniem Pacheco w doliczonym czasie. Legia utrzymała prowadzenie do końca.

Górnik na "domowe" zwycięstwo czeka od końca października, kiedy pokonał Widzewa Łódź 3:0.

Warto odnotować ofiarną postawę Augustyniaka, który w drugiej części spotkania stracił dwie górne jedynki. Anthony van den Hurk w walce o piłkę uderzył łokciem w twarz obrońcę Legii i wybił mu dwa zęby. Mimo tego piłkarz warszawskiego zespołu pozostał na murawie do ostatniego gwizdka sędziego. 

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 0:1 (0:1)
Bramka: 0:1 Tomas Pekhart (38-głową)
Żółta kartka - Górnik Zabrze: Blaz Vrhovec, Jean Mvondo, Anthony van den Hurk. Legia Warszawa: Yuri Ribeiro, Tomas Pekhart, Josue, Dominik Hładun
Czerwona kartka za drugą żółtą - Legia Warszawa: Josue (66)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 21 396
Górnik Zabrze: Daniel Bielica - Emil Bergstroem, Rafał Janicki (72. Daisuke Yokota), Richard Jensen - Paweł Olkowski (80. Norbert Wojtuszek), Blaz Vrhovec (46. Dani Pacheco), Jean Mvondo, Erik Janza - Robert Dadok (80. Kanji Okunuki), Lukas Podolski, Szymon Włodarczyk (61. Anthony van den Hurk)
Legia Warszawa: Dominik Hładun - Rafał Augustyniak, Artur Jędrzejczyk, Maik Nawrocki - Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Josue, Bartosz Kapustka (90. Jurgen Celhaka), Yuri Ribeiro - Ernest Muci (62. Carlitos, 77. Patryk Sokołowski), Tomas Pekhart (62. Maciej Rosołek)

Autor: Piotr Girczys

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Reprezentanci Meksyku zmuszeni do oddania zegarków. Były warte milion dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj