Dziennik.pl logo

W Warcie Poznań nie myślą o europejskich pucharach

7 marca 2023, 16:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dawid Szulczek
Łódź, 04.03.2023. Trener Warty Poznań Dawid Szulczek podczas meczu 23. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Widzewem Łódź, 4 bm. (js) PAP/Marian Zubrzycki/PAP
Piłkarze Warty Poznań tradycyjnie już mieli walczyć o utrzymanie się w ekstraklasie, tymczasem po dwóch wygranych z rzędu są blisko czołówki walczącej o europejskie puchary. Trener Dawid Szulczek zapewnił jednak, że w klubie nie myśli się o grze w Europie.

"Zieloni" pokonali w przedostatniej kolejce Koronę Kielce 5:1, a w sobotę na wyjeździe Widzew Łódź 2:0. W zaległym spotkaniu w najbliższą środę zmierzą się w Płocku z Wisłą. Jeśli wygrają, to zrównają się punktami z łodzianami i Pogonią Szczecin, ekipami, które walczą o udział w europejskich pucharach. Czwarta lokata w lidze też może dać przepustkę do gry w Europie.

Szulczek zapewnił, że póki co, ten temat jest dla niego abstrakcją.

Wierzę, że stać nas na to, że możemy zdobyć ponad 40 punktów i na tym się koncentruję. Nie myślałem o europejskich pucharach. Dla dobra naszej piłki, Polskę powinny reprezentować w Europie Lech Poznań, Legia Warszawa i Raków Częstochowa. A ponieważ jest jeszcze jedno miejsce, to też każdy chciałby tam być. Dla mnie takim naturalnym czwartym kandydatem jest Pogoń - mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej, który dodał, że celem jego drużyny pozostaje utrzymanie się w ekstraklasie.

Jeśli Warta kiedykolwiek będzie miała sposobność walki o grę w europejskich pucharach, to będzie ciężko na to zapracować. Mam w sobie tyle pokory i samoświadomości, że wiem, iż na teraz jest to abstrakcja. Przed nami jeszcze trudne zadanie, musimy wygrać trzy mecze, żeby utrzymać się w lidze - podkreślił.

Oba zespoły miały pierwotnie spotkać się 3 lutego, ale atak zimy uniemożliwił rozegranie meczu. Choć to Warta jest na fali wznoszącej, a płocczanie przegrywają mecz za meczem, Szulczek uważa, że z punktu widzenia jego drużyny, lepiej byłoby zagrać miesiąc temu.

Myślę, że Wisła była wówczas w gorszym momencie, może nie pod kątem wyniku, ale budowy drużyny. Klub opuścił wówczas Davo oraz Anton Krywociuk, kontuzje leczył Łukasz Sekulski i nie było jeszcze w składzie Bartosza Śpiączki. Czuliśmy wtedy, że jesteśmy w stanie zrewanżować się rywalowi za porażkę, jaką ponieśliśmy w lipcu na własnym stadionie (Warta przegrała w pierwszej rundzie 0:4 - PAP). Teraz te szanse są bardziej wyrównane, zarówno Wisła może przerwać swoją serię, jak i my jesteśmy w stanie wygrać, a może paść też remis - ocenił opiekun warciarzy.

Po ósmej kolejce "Nafciarze" byli liderem ekstraklasy, a Warta dopiero co wydostała się ze strefy spadkowej. Niedawno oba zespoły minęły się w tabeli, Wisła po serii pięciu porażek plasuje się w jej dolnej części. Zdaniem Szulczka, w pierwszej rundzie drużyna Pavlo Stano punktowała "ponad stan".

Wisła miała mocno zawyżoną zdobycz punktową w stosunku do punktów oczekiwanych. Wtedy mieli sześć punktów za dużo, teraz mają pięć, sześć za mało i teraz się to wyrównało. A jeśli wszystko ma się wyrównać, to powinniśmy wygrać w Płocku. W pierwszym meczu nie zasłużyliśmy na aż tak wysoką porażkę - ocenił.

Jego zdaniem, najbliższy rywal to nieprzewidywalna i zarazem "jedna z najbardziej elastycznie grających drużyn w ekstraklasie".

Atuty Wisły to Rafał Wolski, Patryk Furman i filozofia trenera, który ma dobry pomysł na grę. Ale w piłce nożnej zdarzają się takie momenty, jakie teraz przeżywają w Płocku. Jest w tej drużynie dużo jakości indywidualnej, są też zespołem nieprzewidywalnym i takim elastycznym pod względem taktycznym. Mogą zagrać różnymi ustawieniami i to może być dla nas zaskoczeniem. Jedno się nie zmienia, że potrafią dobrze grać w piłkę - podsumował trener poznaniaków.

Zaległy mecz z 19. kolejki Wisły z Wartą rozegrany zostanie w środę o godz. 18.45.

autor: Marcin Pawlicki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z PRL. Każdy, kto przeżył dzieciństwo w tamtej epoce trafi 25/30. Dla 90 proc. pozostałych to wynik nieosiągalny »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj