Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Stolarczyk: Ultimatum? Nic o tym nie słyszałem

9 marca 2023, 17:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maciej Stolarczyk
Maciej Stolarczyk/Newspix
Kolejny mecz "za sześć punktów" czeka w sobotni wieczór Jagiellonię Białystok. Tym razem na jej stadionie przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. "Nic nie słyszałem o jakimś ultimatum" - mówi trener białostoczan Maciej Stolarczyk o medialnych informacjach o planach jego dymisji. 

Jagiellonia i Górnik sąsiadują obecnie w tabeli tuż nad strefą spadkową. Oba zespoły mają po 25 punktów. Przed tygodniem białostoczanie zremisowali na wyjeździe z Miedzią w Legnicy; górnicy przegrali u siebie z Legią Warszawa.

Widzę progres (...). Wierzę w tę drużynę, w to co robię, w pracę, którą wykonujemy i jestem pewien, że ona da efekt - mówił Stolarczyk w czwartek na konferencji prasowej, której duża część poświęcona była medialnym informacjom o tym, że szkoleniowiec straci pracę w związku ze słabymi wynikami Jagiellonii i jej pozycją w tabeli.

Trenerzy w Jagiellonii zmieniają się co pół roku

W drugiej rundzie sezonu piłkarskiej ekstraklasy Jagiellonia odniosła tylko jedno zwycięstwo i aż cztery remisy (wszystkie na wyjazdach), raz przegrała i wciąż jest zagrożona spadkiem.

Pytany o przekazy, które trafiają do mediów od władz SSA Jagiellonia Białystok o zagrożonej pozycji trenera i o tym, że może jej nie uratować nawet zwycięstwo w sobotnim meczu, Stolarczyk mówił, że nic nie słyszał o "ultimatum". Nie mam pojęcia skąd taka aura, która powstała wokół nas, wokół tego zespołu i tego klubu - mówił szkoleniowiec.

Stolarczyk mówił, że od kilku lat Jagiellonia w ekstraklasie zajmuje odległe miejsca, a ostatnich czterech trenerów było w tym klubie zmienianych co pół roku. Pytanie jest takie - czy to jest droga do tego, żeby ten klub ustabilizować? - mówił przyznając, że początek wiosennej rundy "nie jest taki, jaki byśmy sobie zakładali".

Brak Imaza i Guala odbiła się na wynikach

W jego ocenie "nie ma skutków bez przyczyny"; mówił że w pierwszych meczach drugiej części sezonu na postawę ofensywy rzutowały urazy kluczowej pary hiszpańskich graczy: Jesusa Imaza i Marca Guala.

Jesteśmy też klubem, który nie jest teraz potentatem finansowym. Żeby pozyskać nowych graczy, musieliśmy pozyskać środki poprzez sprzedaż i odejścia innych zawodników. Odeszło ich pięciu - powiedział. Przypomniał, że jesienią udało się wypromować młodzieżowca Mateusza Kowalskiego, który trafił do włoskiej Serie B.

Powtarzał, że włączenie do gry nowych piłkarzy to proces, który trwa, mówił o treningach na sztucznej płycie zamiast naturalnej, bo nie pozwalają na to warunki atmosferyczne i finanse.

Można nakręcić tego typu spiralę i powiedzieć: okej, jest cięcie, niech przyjdzie ktoś nowy i coś zrobi. Ale spójrzmy na szerszą perspektywę. Było czterech trenerów i każdy miał swój koncept. Ja też mam swój koncept (...). Jeżeli my nie przetrwamy takiego momentu trudnego dla klubu, to zmiana będzie tym samym, co było do tej pory" - dodał Stolarczyk. W jego ocenie, w ostatnim czasie żaden z trenerów nie dostał "szerszego zaufania"; wyraził się, że są traktowani "przedmiotowo". "To nie jest dobre podejście - mówił.

Kłopoty w obronie

Podkreślił, że bierze odpowiedzialność za wyniki i wybory kadrowe. Ale może czas też powiedzieć, że (...) oczekiwania wobec tego zespołu są zbyt duże. Trzeba troszeczkę zejść niżej, żeby w końcu zapracować na to, żeby był sukces - dodał Stolarczyk.

Przed meczem z Górnikiem Zabrze w Jagiellonii nie ma absencji kartkowych, ale nie wiadomo, jak będzie wyglądała linia obrony. Po ostatnim meczu urazy leczą Israel Puerto i Dusan Stojinovic, do czwartku obaj nie wznowili treningów. Do gry wraca kapitan zespołu Taras Romanczuk, który z powodu nadmiaru żółtych kartek nie zagrał w Legnicy.

Początek meczu Jagiellonii z Górnikiem - w sobotę o godz. 20 na stadionie miejskim w Białymstoku.

autor: Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚwiątek najcenniejszą kobietą sportu. Pajor i Lewandowska daleko w tyle »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj