Widzew Łódź - Cracovia Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Bartłomiej Pawłowski (36-głową), 2:0 Jakub Jugas (71-samobójcza).

Żółta kartka - Widzew Łódź: Mato Milos. Cracovia Kraków: Cornel Rapa, Virgil Ghita.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 16 548.

Reklama

Widzew Łódź: Henrich Ravas - Mato Milos, Mateusz Żyro, Juan Ibiza, Fabio Nunes - Antoni Klimek (65. Dawid Tkacz), Marek Hanousek, Dominik Kun, Juljan Shehu (65. Sebastian Kerk), Bartłomiej Pawłowski (82. Andrejs Ciganiks) - Jordi Sanchez (82. Imad Rondic).

Cracovia Kraków:Sebastian Madejski - Virgil Ghita, Jakub Jugas, Arttu Hoskonen (86. Andreas Skovgaard) - Cornel Rapa (66. Mateusz Bochnak), Takuto Oshima, Karol Knap (66. Jani Atanasov), Michał Rakoczy (86. Kamil Ogorzały), Paweł Jaroszyński - Benjamin Kallman (72. Jakub Myszor), Patryk Makuch.

37-letni szkoleniowiec Daniel Myśliwiec, który zastąpił w łódzkim zespole Janusza Niedźwiedzia, zaskoczył posadzeniem na ławkę dotychczasowego kapitana Patryka Stępińskiego. Pozostałe zmiany w wyjściowym składzie gospodarzy wynikały z urazów obrońcy Serafina Szoty i hiszpańskiego pomocnika Frana Alvareza.

Pierwsza połowa nie była zbyt atrakcyjna. Brakowało w niej klarownych sytuacji z jednej i drugiej strony. Właściwie jedynym ważnym wydarzeniem pierwszej połowy był gol zdobyty przez łodzian w 36. minucie. Z dobrego dośrodkowania Portugalczyka Fabio Nunesa skorzystał Bartłomiej Pawłowski, który uderzeniem głową pokonał próbującego interweniować Sebastiana Madejskiego. Reszta akcji w pierwszych 45 minutach kończyła się zazwyczaj pod jednym lub drugim polem karnym, a jeśli już któremuś z piłkarzy udało się oddać strzał, był on bardzo lekki lub niecelny.

Reklama

Po zmianie stron Cracovia zepchnęła gospodarzy do głębokiej obrony. Szybko mogła też doprowadzić do wyrównania, lecz w 52. minucie łodzian przed stratą gola po główce Rumuna Virgila Ghity uratował słupek. Po chwili w polu karnym Widzewa główkował Fin Benjamin Kallman, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Jeszcze lepszą okazję miał Rumun Cornel Rapa, który nie wykorzystał jednak błędu debiutującego w drużynie z Łodzi Hiszpana Juana Ibizy.

Cracovia atakowała, ale z czasem coraz bliżej zdobycia gola był Widzew. W 65. minucie bardzo groźnie z rzutu wolnego strzelał Pawłowski, który zmusił do dużego wysiłku bramkarza Cracovii. Madejski ponownie uchronił krakowian przed stratą drugiego gola w 69. minucie, broniąc płaski strzał Pawłowskiego. W kolejnej akcji przed szansą na podwyższenie prowadzenia łodzian stanął Jordi Sanchez. Hiszpana wyręczył czeski obrońca Cracovii Jakub Jugas, który skierował piłkę do własnej bramki.

Druga stracona bramka odebrała ochotę do gry drużynie trenera Jacka Zielińskiego, która zagroziła bramce gospodarzy jedynie po strzale z rzutu wolnego w doliczonym czasie gry.(PAP)

autor: Bartłomiej Pawlak