Dziennik Gazeta Prawana logo

Josue wciąż nie może ogarnąć tego, co się stało w Alkmaar

9 października 2023, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Josue
Josue/PAP
Portugalskie media próbujące wyjaśnić czwartkowe zajścia z udziałem ich byłego reprezentanta Josue Pesqueiry odnotowują, że kapitan piłkarzy Legii Warszawa jest nie tylko zaszokowany agresywną postawą holenderskich służb, ale też bardzo wdzięczny polskim władzom państwowym i klubowi za okazane wsparcie.

Wciąż nie mogę ogarnąć tego, co się stało w Alkmaar. Grałem już w wielu klubach i w wielu krajach, ale nigdy nikt nie potraktował mnie w taki sposób, jak ochrona i policja (Holandii – PAP). Takie prowokacje i ataki są niewyobrażalne i nie można ich zaakceptować - stwierdził cytowany przez rodzime media Josue.

Portugalscy komentatorzy, m.in. dziennikarze portalu Desporto ao Minuto odnotowują dużą wdzięczność pomocnika Legii wobec prezesa i pracowników warszawskiego klubu oraz polskich władz.

Zrobili oni wiele, aby wyjaśnić sytuację oraz pomóc nam - dodał Josue.

Zaznaczył, że po powrocie do Warszawy czuje się szczęśliwy u boku swojej żony i córki, które - jak dodał - "również przeżyły trudne chwile".

Lizbońska telewizja SIC przypominając o tymczasowym zatrzymaniu portugalskiego piłkarza oraz jego serbskiego kolegi z zespołu Radovana Pankova wskazują, że afera dotycząca meczu w Alkmaar zatacza coraz szersze kręgi dzięki umieszczeniu w internecie filmów, na których widać agresję ze strony holenderskich policjantów wobec prezesa Legii Dariusza Mioduskiego.

Portugalska stacja wskazuje, że nagrania te są poważnym dowodem obciążającym holenderskie służby, gdyż widać na nich bezzasadne użycie siły wobec polskiego działacza piłkarskiego.

Po czwartkowym spotkaniu AZ Alkmaar – Legia Warszawa, w którym gospodarze wygrali 1:0, doszło do zamieszania pod stadionem holenderskiego klubu, gdzie pracownicy ochrony oraz policjanci zablokowali wyjazd autokaru Legii. Holenderskie służby użyły siły, aby zatrzymać Josue oraz Pankova. Obaj gracze Legii, którzy zostali tymczasowo zatrzymani, otrzymali wsparcie od wynajętego przez stołeczny klub adwokata. W piątek po południu obaj wrócili do Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj