Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz Widzewa przeprosił sędziego za słowa "Piłkarski Poker" i "okradliście nas"

6 marca 2024, 09:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bartłomiej Pawłowski
Bartłomiej Pawłowski przeprosił sędziego Bartosza Frankowskiego/ShutterStock
Po czasie przyszła refleksja i nastąpiły przeprosiny. Bartłomiej Pawłowski tuż po meczu ze Śląskiem Wrocław zamieścił w internecie wpis, który sugerował nieuczciwość ze strony prowadzącego zawody sędziego Bartosza Frankowskiego. Piłkarz Widzewa Łódź po kilku dniach przemyślał swoje zachowanie i zamieścił w mediach społecznościowych kolejny wpis. 

Widzew przegrał we Wrocławiu 1:2. Pawłowski po ostatnim gwizdku sędziego nie krył rozgoryczenia i złości. 

Pawłowski w sieci zaatakował sędziego

Gracz łódzkiej drużyny winą za porażkę obarczył arbitra. Jego zdaniem Frankowski podjął błędną decyzję przy drugim golu dla gospodarzy czym wypaczył wynik spotkania.

31-latek upust swoim emocjom dał w internecie. Przypominają się sceny z Piłkarskiego Pokera. Okradliście nas - napisał piłkarz Widzewa. Oberwało się też PZPN. 

Na reakcję na słowa Pawłowskiego ze strony władz polskiej piłki nie trzeba było długo czekać. Przygotowano i opublikowana specjalną analizę, która dowodziła, że decyzje podjęte na boisku przez sędziego Frankowskiego były prawidłowe.

Refleksja przyszła po czasie

Wyjaśnienia ze strony PZPN chyba zmusiły Pawłowskiego do przemyślenia całej sytuacji i głębokiej refleksji. Piłkarz zamieścił w internecie kolejny wpis, w którym przeprosił arbitra z Torunia, a swoje słowa o "Piłkarskim Pokerze" określił jako niedopuszczalne. 

Zawodnik dodatkowo zobowiązał się wpłacić 5 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Domów Dziecka "Młody Las", które mieści się w rodzinnym mieście sędziego. 

Bartosz Frankowski
Analiza przygotowana przez PZPN pokazała, że sędzia Frankowski nie popełnił błędnej decyzji w meczu Śląsk - Widzew
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Haaland dał Norwegom awans. W 1/8 finału rywalem Brazylia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj