Widzew przegrał we Wrocławiu 1:2. Pawłowski po ostatnim gwizdku sędziego nie krył rozgoryczenia i złości.
Pawłowski w sieci zaatakował sędziego
Gracz łódzkiej drużyny winą za porażkę obarczył arbitra. Jego zdaniem Frankowski podjął błędną decyzję przy drugim golu dla gospodarzy czym wypaczył wynik spotkania.
31-latek upust swoim emocjom dał w internecie. Przypominają się sceny z Piłkarskiego Pokera. Okradliście nas - napisał piłkarz Widzewa. Oberwało się też PZPN.
Na reakcję na słowa Pawłowskiego ze strony władz polskiej piłki nie trzeba było długo czekać. Przygotowano i opublikowana specjalną analizę, która dowodziła, że decyzje podjęte na boisku przez sędziego Frankowskiego były prawidłowe.
Refleksja przyszła po czasie
Wyjaśnienia ze strony PZPN chyba zmusiły Pawłowskiego do przemyślenia całej sytuacji i głębokiej refleksji. Piłkarz zamieścił w internecie kolejny wpis, w którym przeprosił arbitra z Torunia, a swoje słowa o "Piłkarskim Pokerze" określił jako niedopuszczalne.
Zawodnik dodatkowo zobowiązał się wpłacić 5 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Domów Dziecka "Młody Las", które mieści się w rodzinnym mieście sędziego.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.