Pojedynek lidera Ekstraklasy z broniącą się przed spadkiem Cracovią zakończył się sensacyjnym wynikiem. Goście wygrali na Podlasiu 3:1. Zawody prowadził Paweł Raczkowski i po spotkaniu właśnie do pracy arbitra było najwięcej zastrzeżeń.
Boniek nie zostawił na Raczkowskim suchej nitki
W pierwszej połowie arbiter z Warszawy nie ustrzegł się kilku mniejszych błędów, ale najwięcej kontrowersji wzbudziły dwie decyzje. Pierwsza dotyczyła czerwonej kartki dla Adriana Diegueza, a druga podyktowanego rzutu karnego dla Jagiellonii.
Według Zbigniewa Bońka obie były błędne. Przykro mi, bo go lubię i szanuję, ale pierwsza połowa to kompromitacja pana sędziego - podsumował w mediach społecznościowych były szef PZPN.
Jagiellonia przegrała z Cracovią, ale utrzymała fotel lidera, bo porażkę poniósł też Śląsk Wrocław w starciu z Górnikiem Zabrze.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.