Miłe złego początki
Mecz w Mielcu zaczął się dla Jagiellonii bardzo dobrze. Już w 12. minucie goście za sprawą Nene wyszli na prowadzenie.
Miejscowi kibice na gola dla swojej drużyny musieli czekać do 35. minuty. Po uderzeniu głową do remisu doprowadził Ilja Szkurin.
Po przerwie Stal "dobiła" Jagiellonię
Tuż po przerwie Stal zdobyła drugą bramkę. Jej autorem był Mateusz Matras.
Na tym nie koniec popisów piłkarzy z Mielca. W 54. minucie fatalny błąd popełnił bramkarz Jagiellonii. Zlatan Alomerovic nie poradził sobie z uderzeniem Łukasza Gerstensteina i zrobiło się 3:1 dla gospodarzy.
W 75. minucie goście strzelili kontaktowego gola. Do siatki Mateusza Kochalskiego trafił Afimico Pululu.
Druga bramka dała Jagiellonii nadzieję na uratowanie choćby punktu. Podopieczni Adriana Siemieńca atakowali do ostatniego gwizdka sędziego, ale wynik już nie uległ zmianie.
Po tej porażce ekipa z Podlasia zachowała fotel lidera, ale nad drugiem Śląskiem Wrocław ma tylko dwa punkty przewagi. Do zakończenia rozgrywek pozostały trzy kolejki.
PGE FKS Stal Mielec - Jagiellonia Białystok 3:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Nene (12), 1:1 Ilja Szkurin (35-głową), 2:1 Mateusz Matras (48-głową), 3:1 Łukasz Gerstenstein (54), 3:2 Afimico Pululu (75)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Mateusz Skrzypczak, Aurelien Nguiamba
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 6 358
PGE FKS Stal Mielec: Mateusz Kochalski - Marco Ehmann, Mateusz Matras, Maksymilian Pingot - Łukasz Gerstenstein (90+1. Alvis Jaunzems), Maciej Domański, Piotr Wlazło, Matthew Guillaumier, Koki Hinokio (82. Ion Gheorghe), Krzysztof Wołkowicz - Ilja Szkurin (82. Kai Meriluoto)
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic - Michal Sacek, Mateusz Skrzypczak, Adrian Dieguez, Bartłomiej Wdowik - Dominik Marczuk (89. Tomasz Kupisz), Jarosław Kubicki (66. Aurelien Nguiamba), Jesus Imaz, Nene (89. Kaan Caliskaner), Kristoffer Hansen (78. Jakub Lewicki) - Afimico Pululu
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.