Dziennik Gazeta Prawana logo
W sobotę na Łazienkowskiej rozegrano ostatni mecz sezonu 2023/24. Zakończyć mógł się on tragicznie. W trakcie spotkania kibice Legii na "Żylecie" odpalili pirotechnikę. Jedna z petard poleciała w sąsiedni sektor i trafiła w kilkuletniego chłopca. 

Na meczu z Zagłębiem stadion pękał w szwach. Ostatnie ligowe spotkanie w stolicy oglądał komplet publiczności. Kibice Legii jak mają w zwyczaju przygotowali oprawę. Na trybunie, na której zasiadają najzagorzalsi fani "wojskowych" na samym początku meczu rozwinięto wilki transparent z napisem: "Warszawa zasługuje na więcej". Patrząc na zachowanie osób zasiadających na "Żylecie" trudno nie zgodzić się z tym hasłem.

O skandowanych okrzykach - ich wulgarności i sensowności nawet nie ma co rozprawiać. Baner, na którego początku pojawiły się epitety pod adresem Władimira Putina, a zakończył się pozdrowieniami dla Maksymiliana K. zatrzymanego za rzekomy udział w bandyckim ataku na rosyjskiego opozycjonistę w Wilnie tylko dowodzi, że za jego przygotowaniem stały osoby o inteligencji zbliżonej do ameby lub mniejszej. 

Przymykanie oczu i udawanie, że nic się nie dzieje

Niestety na wulgarnych okrzykach i idiotycznych transparentach się nie skończyło. W trakcie meczu odpalona została też pirotechnika. Jak wiemy jest ona na stadionach zakazana, ale od lat nikt nic z tym nie robi. Wszyscy przymykają oczy udając, że nic się nie dzieje. 

W sobotę jednak było o włos od tragedii. Jedna z petard odpalonych na "Żylecie" z impetem poleciała w sąsiedni sektor, na którym w większości zasiadały dzieci. 

Kibice Legii Warszawa
Kibice Legii Warszawa podczas meczu ostatniej kolejki sezonu 2023/24 piłkarskiej Ekstraklasy z KGHM Zagłębiem Lubin/Leszek Szymański

Petarda uderzyła w kilkuletniego chłopca z Legia Soccer Schools. Szczęście w nieszczęściu, że dziecko zostało trafione w żebra. Chłopcu pomocy udzielił m.in. były piłkarz Legii Warszawa Tomasz Jarzębowski. Skończyło się na bólu i siniaku. Jednak łatwo sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby młody adept futbolu "oberwał" w twarz lub głowę. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSankcje na Rosję zniesione. Ukraina protestuje »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj