Podolski zaczął mecz na ławce rezerwowych
Górnik wygrał 1:0 i zanotował drugie zwycięstwo z rzędu. Natomiast Piast nie zaznał nie zdobył kompletu punktów w czterech ostatnich meczach.
Być może losy derbowego pojedynku inaczej by się potoczyły, gdyby z boiska "wyleciał" Podolski. Były reprezentant Niemiec mecz rozpoczął na ławce rezerwowych.
Raczkowski pobłażliwy dla Podolskiego
Podolski na murawie pojawił się dopiero w 17. minut przed końcem regulaminowego czasu gry, ale zdążył w tym czasie sporo nawywijać.
Podolski najpierw brutalnie faulował Damiana Kądziora. Z wielkim impetem zaatakował wślizgiem nogi piłkarza Piasta, narażając go na kontuzję. Już za to zagranie Mistrz świata powinien zostać ukarany czerwoną kartkę.
Sędzia Raczkowski był jednak bardzo pobłażliwy dla Podolskiego. Gracz Górnika został na boisku i kilka minut później bez piłki uderzył Jakuba Czerwińskiego. Tym razem znów upiekło się Podolskiemu.
Trener Piasta zdziwiony brakiem czerwonej kartki dla Podolskiego
Brakiem wykluczenia piłkarza Górnika zaskoczony był trener Piasta. Była ocena VAR. Słucham komentarzy ludzi, którzy się dziwią, czemu nie było czerwonej kartki, kiedy Kuba został powalony na ziemię - powiedział na pomeczowej konferencji Aleksandar Vukovic.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.