Mecz odbywał się w Kijowie, w wyjątkowo trudnych warunkach, cały czas padał silny deszcz. Napoli był dla Dnipra trudnym przeciwnikiem, choć, jak powiedział pomocnik Walerij Fedorczuk, jego drużyna wiedziała, że ma szanse na zwycięstwo po remisie 1:1 w Neapolu i powinna lepiej zagrać u siebie. Piłkarz i jego koledzy podziękowali także kibicom za wsparcie. 

Trener Dnipra Myron Markewycz zwrócił uwagę, że mecz odbywał się nie w Dniepropietrowsku, a w Kijowie, a mimo to piłkarze odczuwali ogromne poparcie trybun. Dodał, że to zwycięstwo potrzebne jest nie tylko mieszkańcom Dniepropietrowska, ale też całej Ukrainie. To zwycięstwo było potrzebne zwykłym ludziom. Żyjemy w trudnych czasach, jest wojna - powiedział szkoleniowiec Dnipro.

Trener Napoli Rafael Benitez powiedział, że nie za każdym razem jego podopiecznym przychodzi grać na takim stadionie, przy tak dużym nacisku publiczności i mając taką odpowiedzialność. Przyznaje, że drużyna faktycznie rozsypała się po pierwszym golu strzelonym przez Ukraińców. Rafael Benitez dodał, że Dnipro to trudny przeciwnik: ma zarówno dobrą obronę, jak i atak.

Finał Ligi Europy odbędzie się 27 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie.