Jak przekazywali obecni na meczu polscy dziennikarze, zamieszanie powstało w chwili, gdy miejscowa policja i służby ochrony podjęły decyzję o zamknięciu stadionu. Przedstawiciele Legii, w tym piłkarze, mieli mieć utrudniony dostęp do autokaru, wywiązały się utarczki słowne, doszło do szamotaniny. Ostatecznie policja otoczyła kordonem pojazd, w którym była już znaczna część ekipy.

Reklama

W pewnym momencie policjanci postanowili zatrzymać zawodników Josue i Pankova, w innym przypadku mieli grozić… szturmem na autokar. Na nagraniach wideo z telefonów widać, jak portugalski kapitan Legii jest prowadzony przez kordon, według relacji dziennikarzy założono mu kajdanki. W sprawę zaangażował się Mioduski, który był mocno szarpany przez jednego z funkcjonariuszy.

Serb i Portugalczyk zostali zatrzymani za napaść na ochroniarza, który rzekomo na skutek ataku piłkarzy doznał poważnych obrażeń (złamana ręka i wstrząs mózgu). Według informacji serwisu legia.net Pankov i Josue aktualnie czekają na aż poszkodowany złoży zeznania. Później obaj mają zostać zwolnieni z aresztu i jeszcze dziś wieczorem wrócić do Polski.