Kanonierzy na Camp Nou bronić będą jednobramkowej zaliczki z pierwszego meczu, który przed własną publicznością wygrali 2:1.

Reklama

W defensywie podopieczni trenera Arsene Wengera nie czują się najlepiej, ale pod nieobecność Van Persiego i Walcotta w ataku może im brakować atutów. Holender doznał kontuzji kolana 27 lutego w finale Pucharu Ligi Angielskiej z Birmingham City. Anglik z kolei nie zagra ze względu na skręcenie kostki, którego nabawił się 23 lutego w ligowym spotkaniu ze Stoke City.

"Kiedy grasz z najskuteczniejszą drużyną świata, musisz myśleć jak skutecznie powstrzymać jej ataki. Ale kto zna nasz styl, to wie, że nie zrezygnujemy z ataków" - powiedział francuski szkoleniowiec.

Pod znakiem zapytania stoi także udział w najbliższym meczu Jacka Wilshere'a, który podobnie jak Walcott zmaga się z kontuzją kostki, której doznał w sobotnim meczu Premier League z Sunderlandem. Pocieszeniem dla kibiców londyńczyków może być fakt, iż do dyspozycji Wengera powinien być kapitan drużyny Hiszpan Cesc Fabregas, który wraca do zdrowia po kontuzji uda, która wyeliminowała go z występu w finale League Cup.

W bramce Arsenalu zagra prawdopodobnie Wojciech Szczęsny. Polak zebrał wiele pozytywnych opinii po pierwszym meczu z Barceloną. Także w ostatnim meczu ligowym z Sunderlandem pokazał się z dobrej strony i zachował czyste konto.

Mimo porażki w pierwszym spotkaniu 1/8 finału, piłkarze Barcelony są optymistami. "Jeśli zachowamy nasz charakter, będziemy w połowie drogi. Gramy u siebie i jesteśmy faworytami. Z pomocą naszych fanów awansujemy do następnej rundy" - zaznaczył pomocnik Xavi Hernandez.

Gospodarze także nie zagrają w optymalnym składzie, a brakować będzie przede wszystkim dwóch środkowych obrońców: Carlesa Puyola, który leczy kontuzję kolana oraz Gerarda Pique, który musi pauzować za żółte kartki.

W ubiegłym sezonie oba zespoły rywalizowały w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a lepsza okazała się "Duma Katalonii". Po remisie w Londynie 2:2, wygrała u siebie 4:1, a wszystkie gole zdobył Argentyńczyk Lionel Messi.

Reklama

W drugim wtorkowym spotkaniu Szachtar Donieck, który ma szansę po raz pierwszy awansować do 1/4 finału Ligi Mistrzów, zmierzy się u siebie z AS Roma. W pierwszym meczu w Rzymie ekipa z Ukrainy zwyciężyła 3:2.

Rzymianie przystąpią do tego pojedynku osłabieni brakiem Marco Cassettiego i Jeremy'ego Meneza, którzy pauzować będą za nadmiar żółtych kartek.

W środę Tottenham Hotspur zagra u siebie z AC Milan. We włoskiej drużynie w tym meczu zabraknie z powodu kontuzji Andrei Pirlo i Massimo Ambrosiniego, a Holender Mark van Bommel nie jest uprawniony do występów w barwach Rossonerich, gdyż w LM w tym sezonie reprezentował już Bayern Monachium. Niepewny jest również występ Ghańczyka Kevina-Prince'a Boatenga, który zmaga się z kontuzją kostki.

Goście nie mogę też liczyć na zawieszonego na pięć meczów przez Komisję Dyscyplinarną UEFA za wybitnie niesportowe zachowanie Gennaro Gattuso. Włoch w pierwszym spotkaniu tych drużyn, przegranym przez Milan 0:1, wdał się w kłótnię z drugim trenerem "Kogutów" Joe Jordanem i po ostrej wymianie zdań złapał Szkota za szyję, a w powtórkach telewizyjnych było widać również, że uderzył go "z byka".

Nadziei na awans nie traci Brazylijczyk Robinho. "Przegraliśmy u siebie nieszczęśliwie. Byliśmy lepsi i w Anglii musimy to udowodnić, choć zadanie czeka nas bardzo trudne" - podkreślił.

W składzie Tottenhamu na mecz w LM powinien znaleźć się Gareth Bale, który z powodu urazu pleców opuścił pierwsze starcie z liderem Serie A.

W drugim środowym pojedynku Schalke 04 Gelsenkirchen zmierzy się z Valencią. Po raz 138. w Lidze Mistrzów zagra hiszpański napastnik gospodarzy Raul Gonzalez. W dotychczasowych spotkaniach były gracz Realu Madryt zdobył 69 bramek. Pierwsze spotkanie obu drużyn zakończyło się remisem 1:1.