Dziennik Gazeta Prawana logo

Horror na Santiago Bernabeu. Cristiano Ronaldo po raz kolejny uratował Real

12 kwietnia 2018, 05:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo/PAP/EPA
Hiszpańskie media określają mianem “horroru” środowe spotkanie Realu Madryt z Juventusem Turyn. Choć gospodarze przegrali na Santiago Bernabeu 1:3, to zapewnili sobie awans do półfinału rozgrywek piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Komentatorzy w Hiszpanii wskazują, że w środę na stołecznym stadionie pojawił się zupełnie inny Juventus niż przed tygodniem. W drużynie Massimiliano Allegriego wyróżniają szczególnie Mario Mandżukica oraz Douglasa Costę.

Publiczna rozgłośnia RNE uważa, że ekipa z Turynu uwierzyła, że może powtórzyć wtorkową niespodziankę rodzimej AS Romy, która odrobiła straty z pierwszego meczu w rewanżu w Rzymie, pokonując 3:0 ekipę FC Barcelona.

- ocenili reporterzy RNE, wskazując, że Wojciech Szczęsny nie miał szans przy obronie karnego.

Tymczasem madrycki dziennik "As" podkreśla, że po raz kolejny bohaterem spotkania okazał się Cristiano Ronaldo, strzelec gola z rzutu karego. Gazeta przypomniała, że w pierwszym pojedynku, zakończonym wygraną Realu 3:0, Portugalczyk był autorem dwóch goli i jednej asysty.

- ocenili dziennikarze stołecznej gazety.

"Marca" wskazuje na strachliwą grę Realu do czasu utraty trzeciego gola. Stołeczna gazeta odnotowuje słabą postawę obrońców, a także bramkarza Keylora Navasa. Przypomina, że to po jego błędzie goście z Turynu odrobili straty z pierwszego meczu.

W drużynie gospodarzy madrycki dziennik wyróżnił Cristiano Ronaldo. , oceniła "Marca".

Natomiast "Mundo Deportivo" oskarża angielskiego sędziego Michaela Oliviera o zepsucie pięknego meczu. Krytykuje go nie tylko za odgwizdanie rzutu karnego w końcówce pojedynku, ale też za czerwoną kartkę dla bramkarza Juventusu.

- ocenił wydawany w Katalonii dziennik.

"Mundo Deportivo" zauważył, że Real był w środę tak słaby jak w spotkaniu przeciwko Borussii Dortmund w 2013, kiedy w półfinale rozgrywek LM niemiecki zespół "dowodzony przez Roberta Lewandowskiego strzelił mu cztery bramki”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj