W poprzednich rundach Ajax wyeliminował broniący trofeum Real Madryt oraz mistrza Włoch Juventus Turyn. W obu przypadkach to przeciwnicy byli uważani za faworytów, ale już w rywalizacji z Tottenhamem wielu daje większe szanse ekipie z Amsterdamu.

"To nie ma znaczenia, nic nie daje mi taka informacja. Prawda i tak wychodzi na boisku. Wiemy, jakie zadanie stoi przed nami. Jesteśmy zwarci i gotowi, jeśli nie zagramy naiwnie, jeśli narzucimy swój styl, to mamy dużą szansę" - zapowiedział ten Hag na konferencji prasowej przed meczem w Londynie.

Obecność Ajaxu w tej fazie Champions League, po raz pierwszy od 22 lat, jest sporą niespodzianką. Wicemistrz Holandii nie tylko pokonał teoretycznie mocniejszych rywali, ale dokonał tego też w ładnym stylu. Imponował szybkością i dynamiką.

"To fantastyczne, że dotarliśmy tak daleko. Nikt się nie spodziewał, że jakikolwiek holenderski klub może to zrobić. Dokonaliśmy czegoś pięknego, ale wciąż chcemy więcej. To nasze motto na ten dwumecz - chcemy więcej" - dodał szkoleniowiec.

Także awans Tottenhamu do półfinału był nieoczekiwany. Argentyński trener londyńczyków Mauricio Pochettino nie ukrywał, że to jeden z najprzyjemniejszych momentów w jego karierze.

"Żyję swoim marzeniem, już od jakiegoś czasu je spełniam. Pięć lat temu, kiedy tu przyszedłem, półfinał Ligi Mistrzów był mrzonką. Ale kiedy snujesz marzenia, musisz mierzyć wysoko, sięgać gwiazd" - powiedział Argentyńczyk Mauricio Pochettino.

To najważniejszy mecz "Kogutów" w europejskich pucharach od 57 lat. W 1962 przegrały w półfinale Pucharu Europy z Benficą Lizbona.

Początek obecnego sezonu nie zapowiadał takich sukcesów - klub nie sprowadził latem nowych zawodników, a oddanie nowego stadionu do użytku ciągle się opóźniało i nastąpiło dopiero kilka tygodni temu. Londyńczycy spisują się jednak przyzwoicie. Choć nie radzą sobie najlepiej w meczach z czołowymi rywalami, uzbierali 70 punktów i na dwie kolejki przed końcem zajmują trzecie miejsce w tabeli Premier League.

Przez resztę sezonu "Koguty" będą prawdopodobnie musiały radzić sobie bez najskuteczniejszego w ostatnich latach zawodnika tej drużyny Harry'ego Kane'a, który doznał kontuzji kostki. Do tego we wtorek za kartki będzie pauzować świetnie spisujący się w ostatnich tygodniach Koreańczyk Son Heung-Min, który wróci jednak na rewanż.

"Okoliczności są, jakie są, i nie da się ich zmienić. Mamy ograniczone możliwości, ale jesteśmy optymistycznie nastawieni. Tottenham nieczęsto ma okazję grać w półfinale. W takiej chwili nie ma mowy o tym, że ktoś jest zmęczony, że komuś brakuje zapału. Nie mam wątpliwości, że mamy wystarczająco dużo energii" - zapewnił Pochettino.

Rewanż zaplanowano na 8 maja w Amsterdamie. W drugiej parze półfinałowej rywalizują Barcelona i Liverpool. Finał zostanie rozegrany 1 czerwca w Madrycie, na stadionie Atletico.