Spotkanie w stolicy Katalonii rozpocznie się o 21, a rewanż zaplanowano na tę samą godzinę 7 maja.

Camp Nou to idealne miejsce na najlepszy futbol. Ale nie należy przeceniać tego stadionu. Barcelona ma teraz tę przewagę, że gra u siebie, a my będziemy ją mieli w przyszłym tygodniu. Zobaczymy, kto ją lepiej wykorzysta - uciął Klopp na konferencji prasowej.

Zapytany przez hiszpańskiego dziennikarza o pięciu najlepszych piłkarzy, jakich miał okazję zobaczyć w akcji, bez wahania na pierwszym miejscu umieścił gwiazdora Barcelony Argentyńczyka Lionela Messiego.

Mój ojciec zawsze mówił, że najlepszy jest Pele, ale ja jestem za młody, żeby go pamiętać. Dla mnie numerem jeden jest Messi, a w piątce na pewno też znalazłby się Cristiano Ronaldo. Pozostali - trudno powiedzieć. Widziałem, a nawet trenowałem kilku naprawdę znakomitych piłkarzy, ale trzeba dać im jeszcze trochę czasu - powiedział Klopp.

Inny dziennikarz przypomniał, że żadna drużyna pod wodzą tego szkoleniowca nie odniosła nigdy zwycięstwa w Hiszpanii. Niemca ta informacja zaskoczyła, ale nie zbiła z tropu.

Lionel Messi powiedział przed tym sezonem, że najbardziej zależy mu na tym, aby Barcelona znów triumfowała w Champions League. W tej chwili dla mnie to brzmi jak groźba, więc tym bardziej chcemy wypaść dobrze. Remis na Camp Nou nie byłby najgorszym wynikiem na świecie, ale nie o to będziemy walczyć. Liczy się to, że nam się udało tu dotrzeć, że jesteśmy tu na tym etapie sezonu" - podkreślił.

Liverpool wciąż walczy o mistrzostwo Anglii - na dwie kolejki przed końcem sezonu ma punkt straty do prowadzącego Manchesteru City. Natomiast Barcelona już zapewniła sobie triumf w lidze krajowej.

Prawdę mówiąc nie mieliśmy zbyt wiele czasu, żeby się tym nacieszyć. Wiemy, że przed nami kolejny mecz, a pokonać Liverpool będzie bardzo trudno - powiedział trener "Dumy Katalonii" Ernesto Valverde w materiale wideo opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej klubu.

W angielsko-hiszpańskim dwumeczu kibice mogą oczekiwać szybkiego, dynamicznego futbolu. Obie ekipy lubią wymieniać szybkie podania i stosować agresywny pressing błyskawicznie po każdej stracie piłki. Zdaniem Valverde sposób gry podopiecznych Kloppa jest jednak trochę inny.

Ich styl nie jest taki sam jak nasz, ale też starają się mieć inicjatywę i zakładają wysoki pressing na połowie rywala. Narzucają duże tempo. Musimy być ostrożni i nie tracić piłki, bo Liverpool jest bardzo silny w ataku - przestrzegł szkoleniowiec.

W wyjściowym składzie Barcelony może znaleźć się dwóch zawodników, którzy w przeszłości bronili barw Liverpoolu: Urugwajczyk Luis Suarez i Brazylijczyk Philippe Coutinho.

Nie ma wątpliwości, że to będzie szczególny mecz. Tym bardziej że jest to mój pierwszy półfinał Champions League. W Liverpoolu spędziłem pięć lat i byłem tam bardzo szczęśliwy, ale teraz mam koszulkę z innymi barwami. Oglądałem mecze rywali przez cały sezon, to silny zespół z bardzo dobrym nastawieniem psychicznym - podkreślił Coutinho.

W poprzednich trzech sezonach "Duma Katalonii" nie zdołała dotrzeć do półfinału.

Teraz mamy przekonanie, że tym razem musimy zaprezentować się na poziomie godnym tego klubu. Jesteśmy na dobrej drodze. Miło będzie wrócić na Anfield, gdzie kibice bardzo mnie wspierali. Cały czas jestem w kontakcie z Jordanem Hendersonem (kapitanem Liverpoolu - PAP). Powiedział mi, że cieszy się, że będzie miał okazję zagrać przeciwko mnie i Philippe. To będzie coś szczególnego - przyznał Suarez.

W drugiej parze półfinałowej rywalizują Tottenham Hotspur i Ajax Amsterdam. Pierwszy mecz zaplanowano na wtorek, rewanż - 8 maja. Finał rozegrany zostanie 1 czerwca w Madrycie.