Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczęsny skompromitował się w Lidze Mistrzów. Klapa, koszmar, katastrofa

21 stycznia 2025, 23:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Benfica - Barcelona
Alejandro Balde i Wojciech Szczęsny/East News
Wojciech Szczęsny w bramce, a Robert Lewandowski w ataku. Obaj polscy piłkarze wtorkowy mecz Ligi Mistrzów z Benficą Lizbona rozpoczęli w podstawowym składzie Barcelony. Niestety były golkiper naszej reprezentacji nie będzie miło wspominał swojego pierwszego występu w Champions League w barwach katalońskiego klubu. Krótko mówiąc zagrał katastrofalnie. Lepiej wypadł "Lewy", który strzelił dwa gole. Choć drużyna naszych rodaków przegrywała 1:3, to mecz ostatecznie wygrała 5:4.

Czerwona kartka nie skreśliła Szczęsnego w oczach Flicka

Szczęsny w sierpniu ogłosił zakończenie sportowej kariery. Na emeryturze długo nie wytrzymał. 2 października 34-latek podpisał kontrakt z Barceloną. Na debiut musiał jednak czekać aż trzy miesiące. Pierwszy raz w barwach nowej drużyny zagrał w meczu Pucharu Hiszpanii. 4 stycznia Barcelona ze Szczęsnym w składzie pokonał czwartoligowe Barbastro 4:0. Później zagrał jeszcze w półfinale i finale Superpucharu Hiszpanii. W tym drugim meczu po faulu na Kylianie Mbappe został usunięty z boiska. Wielu ekspertów uważało, że po czerwonej kartce w pojedynku z Realem Madryt Polak szybko nie dostanie kolejnej szansy od Hansiego Flicka.

Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Szczęsny w bramce Barcelony pojawił się we wtorkowy wieczór, ale był to dla niego koszmarny występ, po którym raczej na długo zostanie zesłany na ławkę rezerwowych.

Szczęsny zaliczył "wielbłądy"

Szczęsny pierwszy raz do siatki musiał sięgnąć już w drugiej minucie spotkania, kiedy mocnym strzałem z bliska pokonał go Vangelis Pavlidis.

Ten sam zawodnik jeszcze dwukrotnie znalazł drogę do bramki Szczęsnego. Dzięki temu Grek skompletował hat-tricka. Choć trzeba przyznać, że w zdobyciu kolejnych dwóch goli wydatnie pomógł mu polski bramkarz.

Najpierw w 22. minucie Szczęsny katastrofalnie interweniował poza polem karnym. Zamiast w piłkę, trafił w swojego kolegę z drużyny. Pavlidis z zimną krwią wykorzystał błąd golkipera Barcelony i wpakował futbolówkę do pustej bramki.

Osiem minut po stracie drugiego gola Szczęsny ponownie okazał się antybohaterem swojej drużyny. Tym razem jego fatalna interwencja zakończyła się rzutem karnym dla gospodarzy, którego na gola zamienił Pavlidis.

"Wyczyny" Szczęsnego w Lizbonie najtrafniej chyba podsumuje określenie, którego w takich przypadkach używa legendarny bramkarz reprezentacji Polski, Jan Tomaszewski - to były "wielbłądy".

Pech Trubina i Araujo

W 64. minucie wpadkę zaliczył też bramkarz portugalskiej drużyny. Anatoliy Trubin niefortunnie wybił piłkę, która trafiła w głowę Raphinhy i wpadła do jego siatki.

Pechowcem okazał się też Ronald Araujo. Obrońca Barcelony był autorem gola samobójczego.

Lewandowski liderem klasyfikacji strzelców

W lepszym humorze od Szczęsnego wtorkowy mecz przeciwko Benfice kończył Lewandowski. Drugi z Polaków reprezentujących Barcelonę dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Obie bramki zdobył z rzutów karnych. Najpierw, w 13. minucie uderzył w charakterystycznym dla siebie stylu.

Za drugim razem, w 78. minucie 36-letni napastnik wykonał "jedenastkę" w jednym tempie.

Dla Lewandowskiego był to ósmy i dziewiąty gol w tej edycji Ligi Mistrzów. Dzięki temu kapitan reprezentacji Polski jest liderem klasyfikacji strzelców Champions League.

Barcelona grała do końca

Mimo fatalnej pierwszej połowy, to po ostatnim gwizdku sędziego z trzech punktów cieszyli się piłkarze Barcelony. W samej końcówce spotkania Katalończycy strzelili dwa gole.

W 86. minucie do remisu 4:4 doprowadził Eric Garcia, a w szóstej minucie doliczonego czasu gry wynik spotkania na 5:4 ustalił Raphinha.

Barcelona na drugim miejscu w tabeli Ligi Mistrzów

Barcelona po siedmiu kolejkach z dorobkiem 18 pkt jest wiceliderem. Prowadzi z kompletem punktów (21) Liverpool.

Zgodnie z zasadami zreformowanych rozgrywek drużyny z miejsc 1-8 zakwalifikują się bezpośrednio do 1/8 finału, a te z lokat 9-24 będą grać o awans w barażach. Pozostałe (25-36) odpadną z rozgrywek UEFA.

robert-lewandowski-38390311.jpg
Benfica - Barcelona/MIGUEL A. LOPES
vangelis-pavlidis-38390291.jpg
Benfica - Barcelona/TIAGO PETINGA
wojciech-szczesny-skapitulowal-po-strzale-vangelisa-pavlidisa-38390306.jpg
Benfica - Barcelona/MIGUEL A. LOPES
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj