Całe spotkanie na ławce rezerwowych gospodarzy spędził polski bramkarz Przemysław Tytoń.

Reklama

W niedzielę Deportivo przerwało trwającą 19 kolejek serię ligowych występów "Barcy" bez porażki. Po raz ostatni drużyna z Katalonii nie dopisała sobie punktów 2 października 2016, kiedy na wyjeździe uległa Celcie Vigo (3:4).

Barcelona w niedzielę podeszła do spotkania po dużej euforii, jaką wywołała niesamowita wygrana z Paris Saint-Germain 6:1 w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów (w pierwszym meczu przegrali 0:4). Mimo że Champions League udało się jeszcze uratować, to mistrzostwo kraju zaczyna piłkarzom trenera Luisa Enrique uciekać.

Szkoda że musimy od razu wracać do gry, bo zawodnicy chcieliby mieć chwilę, żeby uczcić awans do 1/4 finału LM z rodzinami. Tymczasem czekają nas treningi, bo jeden nieudany mecz mógłby wszystko przekreślić - mówił jeszcze przed niedzielną potyczką szkoleniowiec.

Po 27 kolejkach Barcelona ma 60 punktów i jest liderem, ale Real ma zaledwie punkt mniej i dwa spotkania więcej do rozegrania. "Królewscy" przystąpią do swojego meczu w Madrycie z Betisem Sewilla o 20.45.

Reklama

W sobotę bolesny remis z Leganes (1:1) musieli przetrawić piłkarze Sevilli. Już po raz drugi z rzędu podzielili się punktami i wprawdzie zostali na trzecim miejscu w tabeli, ale te "oczka" mogą mieć znaczenie w końcowym rozrachunku.