Wówczas w spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii od Barcelony lepszy okazał się Real Madryt. Poprzednia ligowa porażka przed własną publicznością przydarzyła się "Dumie Katalonii" 10 września 2016 roku z Alaves (1:2). Później odniosła 34 zwycięstwa i ośmiokrotnie zremisowała.

Passę przerwał w niedzielę Betis po bramkach Juniora Firpo (20.), doświadczonego, 37-letniego Joaquina (34.), Argentyńczyka Giovaniego Lo Celso (71.) oraz Sergio Canalesa (83.). Przy golu Lo Celso dość poważny błąd popełnił niemiecki bramkarz Marc-Andre ter Stegen, który nie zatrzymał piłki zmierzającej prosto w niego.

Messi pauzował od 20 października, kiedy doznał pęknięcia kości ręki w meczu z Sevillą. Argentyńczyk wpisał się na listę strzelców w 68. minucie, kiedy wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Jordim Albie, oraz w doliczonym czasie drugiej połowy. Drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Chilijczyk Arturo Vidal (79.). Chwilę później drugą żółtą kartkę zobaczył Chorwat Ivan Rakitic i mistrz kraju musiał radzić sobie w dziesiątkę.

Messi ma dziewięć ligowych goli w tym sezonie. Argentyńczyk zrównał się na czele klasyfikacji strzelców z kolegą z zespołu Urugwajczykiem Luisem Suarezem.

Broniąca tytułu Barcelona przegrała ligowe spotkanie po raz drugi w tym sezonie, ale wciąż prowadzi w tabeli. Zgromadziła 24 punkty i o jeden wyprzedza Atletico Madryt oraz Alaves, które w tej kolejce już swoje mecze wygrały, odpowiednio, z Athletic Bilbao 3:2 i Huescą 2:1.

Kolejne lokaty zajmują Espanyol – 21 pkt i Sevilla – 20, które zmierzą się o 18.30 w stolicy Andaluzji. O 20.45 swoje wyjazdowe spotkanie z Celtą Vigo rozpocznie szósty w tabeli Real Madryt – 17 pkt.