"Barca" po raz ostatni musiała uznać wyższość Villarreal w marcu 2008 roku. W niedzielę prowadzenie zapewnił jej gol Gerarda Pique w 36. minucie. Na trzy minuty przed regulaminowym końcem spotkania prowadzenie gospodarzy podwyższył Carles Alena. 20-letni rezerwowy zdobył tym samym swoją pierwszą bramkę dla "Dumy Katalonii" w lidze.

Dzięki temu zwycięstwu mistrz Hiszpanii przynajmniej na chwilę wrócił na pierwsze miejsce w tabeli. Wyprzedza o dwa punkty Sevillę, która wieczorem rozgrywa mecz wyjazdowy z Alaves.

Dodatkowe powody do radości miał szkoleniowiec Barcelony Ernesto Valverde, który tego dnia zaliczył 400. mecz na ławce trenerskiej w hiszpańskiej ekstraklasie.

Villareal po szóstej porażce w sezonie plasuje się na 17. pozycji.

Punkty w niedzielę straciło Atletico. Ekipa wicemistrza kraju może być jednak zadowolona z remisu, bowiem jeszcze do 82. minuty przegrywała 0:1. W drugiej minucie doliczonego czasu gry w pierwszej połowie trafieniem dla Girony popisał się Cristhian Stuani. Dodatkowe szczęście stołecznego zespołu polegało na tym, że punkt zyskali dzięki trafieniu samobójczemu Jonasa Ramalho. Tracące trzy punkty do Barcelony Atletico jest trzecie, a ich niedzielny przeciwnik sklasyfikowany jest na siódmej pozycji.

"Liga jest potworna. Wszystkie mecze są bardzo trudne, nie ma łatwych przeciwników, ale dla publiczności to atrakcyjne" - podkreślił trener zespołu z Madrytu Diego Simeone.

Piąta lokata należy do Realu Madryt, który ma pięć punktów straty do lidera. "Królewscy" w sobotę pokonali na własnym stadionie Valencię 2:0. Pierwszy gol na Santiago Bernabeu padł już w ósmej minucie. Po dośrodkowaniu Daniego Carvajala pechowo interweniował duński obrońca gości Daniel Wass, który głową skierował piłkę do własnej bramki. W końcówce na 2:0 podwyższył Lucas Vazquez, który popisał się płaskim strzałem z pola karnego po podaniu Karima Benzemy. Piłkarze trenera Santiago Solariego, którzy w tym sezonie La Liga doznali już pięciu porażek, choć częściowo zrehabilitowali się za ubiegłotygodniową wpadkę z Eibar i porażkę na wyjeździe aż 0:3.