Argentyńczyk rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, czym szczególnie rozczarowany mógł być jeden z kibiców na trybunach, który miał ze sobą wielkie zdjęcie idola i napis: "Przemierzyłem 5000 mil, aby zobaczyć tę legendę".

W pierwszej połowie wydawało się, że Katalończycy poradzą sobie bez swojej gwiazdy. Prowadzili od 32. minuty, po tym jak płaskim strzałem popisał się Francuz Ousmane Dembele (piłka odbiła się jeszcze od słupka).

W 57. minucie wyrównującą bramkę po szybkiej akcji gości zdobył jednak sprowadzony niedawno do zespołu reprezentant Danii Martin Braithwaite.

Wkrótce potem na boisku pojawił się Messi, którego pomoc po raz kolejny okazała się niezbędna. Od czasu jego wejścia na murawę wydarzenia potoczyły się po myśli gospodarzy.

W 71. minucie Messi oddał mocny strzał. Bramkarz Leganes Ivan Cuellar odbił piłkę, ale dopadł do niej Luis Suarez i wpakował do siatki. Goście domagali się odgwizdania faulu Urugwajczyka na swoim golkiperze, który długo później leżał na murawie i był opatrywany. Ostatecznie jednak arbiter uznał bramkę. Całe zamieszanie trwało kilka minut.

W doliczonym czasie gry wynik ustalił strzałem pod poprzeczkę Messi.

Argentyńczyk z dorobkiem 18 bramek prowadzi w klasyfikacji strzelców Primera Division, a Suarez jest drugi - 15 trafień.

Radość gospodarzy zmąciła nieco kontuzja Dembele. Francuz został zmieniony w drugiej połowie, prawdopodobnie doznał urazu stawu skokowego.

Katalończycy mają 46 punktów i wciąż o pięć wyprzedzają Atletico Madryt, które już w sobotę wygrało na wyjeździe z ostatnią w tabeli Huescą 3:0.

Tego samego dnia Real Madryt (36) zrewanżował się Sevilli za wrześniową wyjazdową porażkę 0:3 i zwyciężył 2:0. "Królewscy" awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Poprzednio na podium plasowali się na początku października.

Bramki padły dopiero w końcówce spotkania. Pierwszą zdobył w 78. minucie Brazylijczyk Casemiro, który popisał się efektownym strzałem. Wynik ustalił w doliczonym czasie gry najlepszy piłkarz świata w 2018 roku Chorwat Luka Modric.