Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga włoska: Piątek bez gola. Błąd Donnarumy przesądził o zwycięstwie Sampdorii

30 marca 2019, 22:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Piątek (w środku)
Krzysztof Piątek (w środku)/PAP/EPA
Piłkarze Sampdorii Genua pokonali przed własną publicznością AC Milan 1:0 w 29. kolejce włoskiej ekstraklasy. W ekipie gospodarzy cały mecz rozegrał Karol Linetty (Bartosz Bereszyński jest kontuzjowany), a w zespole gości - Krzysztof Piątek.

O zwycięstwie Sampdorii przesądził błąd bramkarza Milanu Gianluigiego Donnarumy już w pierwszej minucie spotkania. Miał on po podaniu od jednego z obrońców sporo czasu, aby wybić piłkę przed siebie, ale zamiast tego posłał ją wprost pod nogi zawodnika rywali Gregoire'a Defrela. Francuz od razu trafił do siatki.

Bramki tego dnia nie zdobyli zatem ani lider klasyfikacji strzelców Fabio Quagliarella z Sampdorii (21 goli), ani Piątek (19), ani kontuzjowany Portugalczyk Cristiano Ronaldo z Juventusu (19).

Milan zachowa czwartą pozycję w tabeli Serie A, premiowaną awansem do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jednak z dorobkiem 51 punktów może mieć w niedzielę już tylko jeden przewagi nad AS Roma. Stanie się tak, jeśli stołeczny zespół pokona u siebie Napoli Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego - 60 pkt.

Do "czwórki" może zbliżyć się też drugi rzymski zespół - zajmujące ósme miejsce Lazio, które zgromadziło 45 punktów i ma do rozegrania jeden zaległy mecz. W niedzielę zmierzy się na wyjeździe z trzecim Interem Mediolan - 53 pkt.

Po 45 pkt mają również Sampdoria, która awansowała na siódmą lokatę, oraz szósta Atalanta Bergamo, która w niedzielę zagra na wyjeździe z Parmą.

We wcześniejszym sobotnim meczu Juventus wygrał w Turynie z Empoli 1:0. W składzie gospodarzy cały mecz rozegrał Wojciech Szczęsny, a w bramce rywali wystąpił Bartłomiej Drągowski. Jedynego gola strzelił w 72. minucie wprowadzony na boisko kilka chwil wcześniej Moise Kean. 19-letni Włoch wykorzystał zgranie głową Chorwata Mario Mandzukica, dzięki któremu znalazł się kilkanaście metrów od bramki Empoli, sam na sam z polskim bramkarzem. Pokonał go mocnym strzałem z woleja.

W barwach Juventusu Kean zagrał w tym sezonie Serie A po raz piąty, czterokrotnie wchodząc z ławki rezerwowych, i zdobył już trzy bramki. Ponadto trafił do siatki dwukrotnie w marcowych meczach drużyny narodowej - z Finlandią (2:0) i Liechtensteinem (6:0).

"Kean ma spore umiejętności, ale musi jeszcze poprawić wiele elementów gry. Wszystko zależy od jego gotowości do poświęceń. Tak wielu piłkarzy zgubiło właściwą drogę..." - skomentował trener "Juve" Massimiliano Allegri.

Szkoleniowiec tłumaczył, że Kean nie był gotowy, aby rozpocząć sobotnie spotkanie od pierwszej minuty.

"Strzelił dwa gole dla Włoch w dwóch spotkaniach, poświęcono mu wiele uwagi, a to męczy zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Po powrocie z przerwy na mecze reprezentacji wyglądał, jakby nie do końca wiedział, gdzie jest" - relacjonował Allegri.

Po bezbramkowej pierwszej połowie schodzących do szatni piłkarzy "Starej Damy" pożegnały gwizdy z trybun.

"Kibice mieli rację. Nie graliśmy dobrze" - skomentował Allegri.

Turyńczycy zgromadzili 78 punktów i mają 18 przewagi nad wiceliderem Napoli. Empoli ma 25 "oczek" i tylko o jedno wyprzedza znajdującą się w strefie spadkowej Bolognę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj