Oba najlepsze kluby LaLigi w ten weekend otrzymały podobne zadanie. Rywalizowały na wyjazdach z drużynami z końca tabeli, które klasyfikowane są tuż nad strefą spadkową.
"Królewscy" w Kadyksie odrobili lekcję i w sobotę wygrali 2:0. Z kolei Blaugrana męczyła się w podstołecznym Getafe na stadionie Coliseum Alfonso Pereza. Podopieczni trenera Xaviego w drugim kolejnym meczu zanotowali remis 0:0. Tydzień temu podobnie było z Gironą.
Goście już w pierwszej połowie mogli prowadzić. Najgroźniejszą akcję Barcy przeprowadził Raphinha, który po kontrze trafił w słupek. Dobitka Alejandro Balde także obiła się od tego samego słupka. Z kolei Robert Lewandowski najlepszą okazję do zdobycia 18. ligowej bramki w sezonie zaprzepaścił w 55 minucie. Po wbiegnięciu w pole karne uderzył piłkę głową, ale zabrakło mu precyzji.
Zespół Getafe był bliski sprawienia niespodzianki. W finałowych minutach powstało zamieszanie na polu karnym Barcy. Piłka spadła pod nogi Borji Mayorala, który minimalnie chybił.
W tabeli prowadzi Barcelona - 73 pkt. Real jest gorszy o 11 "oczek". Trzecie w klasyfikacji Atletico Madryt (57) w niedzielę gra z Almerią.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.