Polski napastnik w 73. minucie okazał się dużym sprytem. Po dośrodkowaniu Justina Merama z rzutu rożnego reprezentant biało-czerwonych, mimo asysty obrońcy, wygrał pozycję w polu bramkowym rywala i wepchnął piłkę lewą nogą do siatki ekipy Los Angeles.
Tym samym 26-latek zanotował czwarte trafienie w tym sezonie, wyprzedzającej w „polskiej” klasyfikacji Kacpra Przybyłko, który zgromadził trzy bramki.
Były piłkarz PAOK-u Saloniki i Jagiellonii Białystok zszedł z boiska w doliczonym czasie. Przez chwilę pracował razem na zwycięstwo z Janem Sobocińskim. Obrońca zameldował się na murawie w 82. minucie. W kadrze Charlotte zabrakło leczącego uraz uda Kamila Jóźwiaka.
Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę. W 85 min czerwoną kartkę ujrzał meksykański napastnik Javier Hernandez.
Dzięki trzem punktom zdobytym na kalifornijskim Dignity Health Sports Park Charlotte zanotowało awans z ósmego na szóste miejsce w Konferencji Wschodniej, dające prawo gry w fazie pucharowej o mistrzowski tytuł.
Pozostali Polacy, występujący w sobotnich spotkaniach ligi MLS, nie wpisali się na listę strzelców. Tak było w przypadku Mateusza Klicha (DC United - porażka 1:2 z Toronto FC) i Przybyłko (Chicago Fire - remis 3:3 z New England Revolution).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.