Obaj polscy piłkarze wybiegli w podstawowych składach swoich zespołów w meczu Nice - Lens. Frankowski grał do 74. minuty w ekipie gości, a niewiele brakowało, żeby z boisko opuścił również Bułka.

Reklama

Słupek pomógł polskiemu bramkarzowi

W 63. minucie bramkarz Nice usiadł przed swoją bramkę, sygnalizując kontuzję uda. Przerwa trwała kilka minut, ale ostatecznie - po interwencji medycznej - Bułka z zabandażowaną nogą wstał i kontynuował grę.

Kilka minut wcześniej polski bramkarz mógł mówić o sporym szczęściu. Po strzale z rzutu wolnego Davidy Costy piłka odbiła się od słupka, następnie od zaskoczonego Bułki, ale... nie wpadła do bramki.

Oba gole dla gospodarzy padły między 76. i 78. minuta, a ich strzelcem był Nigeryjczyk Terem Moffi. Za pierwszym razem po rzucie karnym, a za drugim po strzale z bliska, poprzedzonym świetną akcją lewą stroną Iworyjczyka Jeremiego Bogi.

W tabeli Nice ma 35 punktów i zajmuje drugie miejsce, a RC Lens jest siódmy - 26.

Doumbia zaskoczył skutecznością

Liderem pozostaje PSG. Paryżanie wygrali u siebie z Metz 3:1, a swoje 25. urodziny efektownie uczcił Kylian Mbappe. Strzelił dwa gole, z których jeden po bardzo ładnym strzale zza pola karnego.

Łącznie Mbappe ma 18 trafień w tym sezonie francuskiej ekstraklasy i zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców.

W doliczonym czasie gry trener Luis Enrique sprawił słynnemu napastnikowi prezent - wpuścił na boisko jego brata, niespełna 17-letniego Ethana Mbappe, dla którego był to debiut.

W środowy wieczór ze znakomitej strony pokazał się Kamory Doumbia. 20-letni reprezentant Mali strzelił aż cztery gole dla Brest, wszystkie w pierwszej połowie, w wygranym 4:0 meczu z Lorient. Jego zespół awansował na czwarte miejsce - 31 pkt.