Drużyna z Werony wygrała 1:0. Gola na wagę trzech punktów strzelił Michael Folorunsho. Z porażką swojej drużyny nie potrafił pogodzić się trener gospodarzy.
D’Aversa przeprosił za swoje zachowanie
Roberto D’Aversa tuż po ostatnim gwizdku sędziego wściekły ruszył na środek boiska. Swoją złość wyładował na piłkarzu ekipy gości. Od szkoleniowca Lecce "oberwał" Thomas Henry. Zawodnik został uderzony głową w twarz.
Zajście nie umknęło uwadze sędziego. D’Aversa za swoje skandaliczne zachowanie został ukarany przez arbitra czerwoną kartką. To nie jedyne konsekwencje, które mogą spotkać krewkiego szkoleniowca. Sprawą na pewno zajmą się władze Serie A.
Lecce w oficjalnym komunikacie najpierw potępiło wybryk trenera, a następnego dnia zwolniło go ze sprawowanej funkcji. On sam po czasie przeprosił za swoje zachowanie. Jak powiedział uległ prowokacjom.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.