Szczęsny latem rozstał się z Juventusem Turyn. Polak miał kilka ofert gry w innych klubach, ale żadna według niego nie była satysfakcjonująca.
Szczęsny nie zamierza zmieniać zdania
Szczęsny nie chciał rozmieniać się na drobne i za wszelką przedłużać kariery. Dlatego zdecydował, że kończy z grą w piłkę. Ogłosił, że teraz dla niego najważniejsza jest rodzina i na niej zamierza się skupić, a ewentualny powrót na boisko nie wchodzi w grę.
Jak się okazuje Szczęsny nie rzucał słów na wiatr. Rzeczonego słowa nie zamierza łamać. Jak dał do zrozumienia w jednym ze swoich wpisów w mediach społecznościowych wyjątku nie zrobi nawet dla słynnej Barcelony.
Dziennikarz dał radę Szczęsnemu
Postawy byłego bramkarza reprezentacji Polski nie rozumie ekspert stacji Canal Plus.
Żeby dostać propozycję z Barcelony albo z Realu i z niej nie skorzystać, to przepraszam bardzo, ale nie rozumiem czegoś takiego. Bo były propozycje z Anglii czy Włoch, gdzie już się nagrał i wcale się nie dziwię, że je odrzucił. Ale dostać propozycję z Realu albo Barcelony i z niej nie skorzystać... Moim zdaniem jak się dostaje taką propozycję, a żona mówi: "nie", to trzeba zmienić żonę - stwierdził Leszek Orłowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
