Popis Polek w pierwszym secie
Lavarini na początek kolejnego spotkania desygnował na boisko dwie nowego zawodniczki, które nie uczestniczyły w pierwszym turnieju w Chinach. Obie nie zawiodły i należały do wyróżniających się postaci na boisku. Polki wygrały dość pewnie, choć w kilku momentach zabrakło koncentracji i na własne życzenie zafundowały sobie nerwowe końcówki w dwóch setach.
Pierwsza partia to prawdziwy popis biało-czerwonych. Katarzyna Wenerska znakomicie kierowała grą zespołu, często uruchomiała środkowe, a Sonik i Maja Koput kończyły niemal każdą piłkę. Świetnie funkcjonował też blok polskiego zespołu, a po dwóch asach serwisowych z rzędu Wenerskiej było już 17:8. Bułgarki myliły się na zagrywce oraz w ataku i były tylko tłem dla biało-czerwonych.
Później obraz gry nieco uległ zmianie, bowiem Bułgarki nieco wyżej zawiesiły poprzeczkę i ograniczyły błędy własne. Mimo to, Polki cały czas kontrolowały przebieg gry i utrzymywały kilkupunktową przewagę. Nieco gorzej było w drugiej części seta – po dwóch błędach w ataku Julity Piaseckiej Bułgaria objęła prowadzenie 17:16. Do końca trwała zacięta walka punkt za punkt, a po autowym ataku Mirosławy Paskowej biało-czerwone miały dwa setbole. Stysiak mocno zaserwowała i rywalki nie poradziły sobie z odbiorem zagrywki.
Polki w trzecim straciły koncentrację
Trzecia odsłona to bardzo nierówna gra z obu stron. Polki często gubiły rytm, ale wydawało się, że wygrają gładko. W pewnym momencie przewaga urosła do siedmiu "oczek" (20:13), a Bułgarkom przytrafił się nawet błąd w ustawieniu. W polskiej drużynie nastąpiło zbyt duże rozluźnienie, bowiem zaczęła seryjnie tracić punkty. Lavarini poprosił o czas i udało się wybić rywalki z rytmu, bowiem Merelin Nikołowa zepsuła zagrywkę. Po chwili nastąpił kolejny przestój polskiej reprezentacji - w jednym ustawieniu straciły pięć punktów i Bułgarki wygrywały 23:22.
Podopieczne Marcello Abbodanzy nie wykorzystały swojej na przedłużenie meczu. Aleksandra Milanowa pomyliła się na zagrywce, a potem "delikatnym" blokiem popisała się wprowadzona chwilę wcześniej Paulina Damaske. W ostatniej akcji Borisława Sajkowa uderzyła w aut i nie pomogła nawet wideoweryfikacja.
W czwartek (początek, godz. 12) kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie debiutująca w Lidze Narodów Ukraina. Polki w Tajlandii zmierzą się jeszcze z Holandią i Kanadą.
- Polska – Bułgaria 3:0 (25:12, 25:22, 25:23)
- Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Sonia Stefaniuk, Julita Piasecka, Monika Lampkowska – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Justyna Łysiak, Paulina Damaske
- Bułgaria: Lora Sławczewa, Mikaela Stojanowa, Darina Najewa, Borisława Sajkowa, Aleksandra Milanowa, Mirosława Paskowa – Mila Paszulewa (libero) – Kalina Wenewa, Żana Todorowa (libero), Margarita Gunczewa, Merelin Nikołowa, Cwetelina Iljewa, Kaja Nikołowa
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.