Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie siatkarki bardzo blisko awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów

46 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polskie siatkarki bardzo blisko awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów
Polskie siatkarki bardzo blisko awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów/East News
Polskie siatkarki pokonały w Osace Stany Zjednoczone 3:2 (20:25, 25:20, 25:23, 18:25, 15:12) w meczu Ligi Narodów. Dzięki temu zwycięstwu zespół Stefano Lavariniego jest bardzo blisko awansu do turnieju finałowego.

Zacięty i wyrównany był jedynie tie-break

Biało-czerwone po wygranej 3:2 z Amerykankami są już bardzo blisko awansu do turnieju finałowego. W ubiegłym roku siedem zwycięstw wystarczyło do tego, by wziąć udział decydującej fazie rozgrywek.

Pojedynek miał różne oblicza, zespoły miały też swoje lepsze i gorsze momenty, a zacięty i wyrównany był jedynie tie-break. Polki nieźle zaczęły spotkanie, ale przy stanie 11:11 straciły trzy punkty z rzędu i tych strat nie były w stanie odrobić. Skutecznością imponowała Magdalena Stysiak, ale w tym fragmencie meczu brakowało jej wsparcia. Iskierka nadziei pojawiła się w końcówce partii, kiedy po bloku Mai Koput biało-czerwone przegrywały tylko 19:21, ale finisz należał do Amerykanek.

Po krótkiej przerwie siatkarki Stanów Zjednoczonych wyszły na parkiet najwyraźniej mocno zdekoncentrowane. Prowadziły 2:1, ale potem nastąpiła seria dobrych zagrywek Julity Piaseckiej, a Stysiak z Moniką Lampkowską były nie do zatrzymania. Trener Erik Sullivan poprosił szybko o czas, ale to nie dało efektu – po kilku minutach było 12:2 dla Polski.

Wydawało się, że tak dużej przewagi podopieczne Lavariniego nie są wstanie roztrwonić, ale rywalki zmniejszyły dystans do dwóch punktów (16:14). Amerykanki jednak nie uniknęły błędów i biało-czerwone wyrównały stan spotkania.

Polki straciły siedem punktów z rzędu

Trzeci set przebiegał także pod kontrolą polskiej reprezentacji, która przez długi czas prowadziła różnicą trzech-czterech punktów. Lavarini dał szansę debiutu Julii Orzoł, która pojawiła się na zagrywce. Biało-czerwone trochę na własne życzenie doprowadziły do nerwowej końcówki, bowiem na finiszu był remis 21:21. W kluczowym momencie na wysokości zadania stanęła Piasecka, która przy drugim setbolu skutecznie zaatakowała z bardzo trudnej piłki.

Polki mogły zakończyć spotkanie w czterech setach, ale prowadząc 10:5 oddały inicjatywę i straciły siedem "oczek" z rzędu. Przewaga siatkarek Stanów Zjednoczonych była już później wyraźna, a biało-czerwone popełniały zbyt dużo błędów, by dogonić rywalki.

Piasecka nie do zatrzymania

Decydujący set zaczął się do kilku autowych ataków Polek i wydawało się, ale przeciwniczki tego nie wykorzystały, choć prowadziły już 7:4. Ważne punkty zdobyła Paulina Damaske, która zastąpiła Lampkowską, także Stysiak nie wstrzymywała ręki w ataku. Polki zdobyły pięć „oczek” z rzędu i objęły prowadzenie 12:9. Trzy ostatnie akcje to popis Piaseckiej, która była nie do zatrzymania w ataku.

Najwięcej punktów dla Polski zdobyły w czwartek Stysiak (34) i Piasecka (25); dla USA - Simone Lee Wank (16). W piątek biało-czerwone zmierzą się z Brazylią (początek, godz. 12.20), a w niedzielę, na zakończenie turnieju w Osace, zagrają z Japonią.

  • USA - Polska 2:3 (25:20, 20:25, 23:25, 25:18, 12:15).
  • USA: Saige Torres-Ka’aha’aina, Stephanie Samedy, Asja O’Neal, Molly McCage, Madison Kubik Banks, Simone Lee Wank – Alexis Rodriguez (libero) - Morgan Hentz (libero), Micha Hancock, Jordan Thompson, Logan Eggleston
  • Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Anna Obiała, Monika Lampkowska, Julita Piasecka – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Julia Szczurowska, Alicja Grabka, Justyna Łysiak, Paulina Damaske, Magdalena Jurczyk, Julia Orzoł
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolskie siatkarki bardzo blisko awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj