Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Skry: Moi siatkarze się nie poddają

2 marca 2009, 23:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Szanse na awans do Final Four oceniam pół na pół. Najważniejsze, żeby drużyna pokazała charakter" - mówi DZIENNIKOWI przed dzisiejszym meczem z Iskrą Odincowo Daniel Castellani, trener Skry Bełchatów i reprezentacji Polski.


Szanse, tak jak w rywalizacji z Dynamem Moskwa, oceniam pół na pół. Najważniejsze, żeby drużyna pokazała charakter. Siatkarze Skry znani są z tego, że walczą do końca. A ja wymagam, żeby moi gracze nigdy się nie poddawali. Będę zadowolony, jeśli z Iskrą zagramy perfekcyjnie pod względem taktycznym.


Przed i w czasie sezonu nie powtarzamy sobie: „na pewno wygramy ligę, puchar, a w Lidze Mistrzów dojdziemy do finału”. Możemy, ale nie musimy. Najważniejsze, żeby w każdym spotkaniu grać lepiej, żeby zawodnicy pokazali ten nasz bełchatowski charakter.

>>>Nasi siatkarze rzucili gigantów na kolan


Po rozmowie z asystentami zdecydowałem, że najpierw podam listę dwudziestu pięciu zawodników. Potem z tego grona wyłonimy dwudziestu dwóch. Będzie to prawie identyczna kadra w porównaniu z tą, którą w zeszłym sezonie prowadził Raul Lozano. Nie należy spodziewać się żadnych sensacyjnych nazwisk.


Na pewno. W tym roku musimy przygotować formę na trzy turnieje. Oprócz Ligi Światowej zagramy w eliminacjach do mistrzostw świata i przede wszystkim w mistrzostwach Europy w Turcji. Szczyt szykujemy na jesień, więc siłą rzeczy doświadczonym kadrowiczom dam więcej czasu na odpoczynek.


Wszyscy, którzy w ostatnich latach się przewinęli się przez reprezentację, mogą spodziewać się powołań. Przed nikim nie zamykam drzwi. Mimo natłoku obowiązków w Skrze wkrótce zacznę analizować nagrania wideo z występów wszystkich polskich siatkarzy występujących za granicą. Tych grających w kraju znam od podszewki.


Czas pokaże. Jednego mogę być pewien - Raul bardzo szybko zaaklimatyzuje się w nowym kraju. Jest obieżyświatem, człowiekiem, który poznał od środka wiele europejskich kultur. Poza tym jest cenionym trenerem. Ma warsztat i nazwisko w siatkarskim światku. Życzę mu sukcesów, nie tylko dlatego, że jesteśmy rodakami. Raul to wciąż mój dobry kumpel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj