Szalpuk był jednym z zawodników, którzy najdłużej rozmawiali z dziennikarzami w Turynie po wygranym przez biało-czerwonych finale czempionatu globu z Brazylią 3:0. Cierpliwie odpowiadał na pytania, ale przyznał, że zależało mu, by jak najszybciej dołączyć do kolegów w szatni, by wspólnie świętować sukces.
- zaznaczył.
Przedstawiciele prasy pytali go, czy spodziewał się, że wraz z kolegami tak szybko rozstrzygną na swoją korzyść decydujące spotkanie.
- podsumował przyjmujący PGE Skry Bełchatów.
Podczas zakończonego w niedzielę mundialu był podstawowym zawodnikiem w polskim zespole. Jak przyznał, na koniec dały mu się we znaki trudy turnieju.
- zadeklarował.
Szalpuk został spytany także o kluczowy - według niego - moment MŚ w kontekście finałowego sukcesu biało-czerwonych.
- zwrócił uwagę.
Przyjmujący zaznaczył, że bardzo istotnym elementem przy wywalczeniu złotego medalu MŚ była postać trenera Vitala Heynena.
- przyznał.
23-letni zawodnik miał przygotowaną w głowie całą listę osób, którym dedykuje wywalczony w Turynie krążek.
- zaznaczył z uśmiechem.
Piotr Nowakowski przyznał, że niektórzy z biało-czerwonych złożyli przed imprezą deklaracje dotyczące tego, co zrobią, jeśli wywalczą złoty medal. Środkowy nie chciał jednak podawać szczegółów. Konsekwentny w tym był także Szalpuk.
- zastrzegł.
Zanim wróci do klubu powinien dostać nieco czasu na odpoczynek. - skwitował żartobliwie.
Od przyszłego roku na jego pozycji wzrośnie konkurencja w kadrze, bowiem pod koniec lipca kończy się okres karencji nałożonej na Wilfredo Leona. Kubańczyk z polskim paszportem jest uznawany obecnie za jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego zawodnika na świecie.
- zapewnił gracz Skry.