Dziennik Gazeta Prawana logo

Heynen nie jest pewny, czy nadal będzie trenerem kadry. "Zostały mi jeszcze dwa miesiące"

1 października 2018, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Vital Heynen
Vital Heynen/PAP/EPA
Vital Heynen przyznał, że cieszą go indywidualne sukcesy i postępy jego siatkarzy, ale nie są one jego priorytetem. "Ja zawsze buduję zespół, a nie indywidualności" - zaznaczył trener Polaków po zdobyciu przez nich złotego medalu mistrzostw świata.

Pod okiem Belga odbudował się Bartosz Kurek. 30-letni siatkarz był w przeszłości nieraz oceniany jako zawodnik, który mimo potencjału nie jest w stanie go wykorzystać i być liderem reprezentacji Polski w ważnych momentach. W półfinale i finale MŚ wywiązał się jednak w pełni z tej roli, za co został doceniony także nagrodą dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) czempionatu.

- zaznaczył Heynen.

Po finale wygranym z Brazylią 3:0 rozmawiał dłuższą chwilę z Kurkiem.

- podkreślił.

Jak dodał, drużyna podczas mundialu mierzyła się z trudnymi chwilami przede wszystkim podczas drugiej rundy w Warnie. Wówczas z osłabiającą chorobą zmagał się kapitan biało-czerwonych Michał Kubiak.

- skwitował.

Belg podkreślił także zasługi swojego sztabu szkoleniowego. Przypomniał, że biało-czerwoni mieli sporo problemów zdrowotnych. - podsumował.

Trener Polaków początkowo w rozmowie z dziennikarzami przekornie stwierdził, że po takim występie jak ten niedzielny, nie ma nic do powiedzenia.

- wyjaśnił.

Zapewnił, że ufa każdemu z 14 zawodników, których powołał na mundial. Dodał, że gdyby było inaczej, to nie prowadziłby biało-czerwonych.

- zaznaczył.

Jak dodał, nie stara się być przyjacielem swoich podopiecznych, a raczej bardziej traktuje ich jak swoje dzieci.

Heynen przyznał, że przed turniejem celował w złoto, ale też zdawał sobie sprawę z siły rywali.

- podkreślił.

Polski Związek Piłki Siatkowej w pierwszym roku pracy Belga postawił przed nim za cel awans do czołowej "szóstki" mundialu. Plan zrealizował z nawiązką, ale mimo to zastrzegł, że wcale nie czuje się pewny swoich dalszych losów na tym stanowisku.

- przypomniał.

Gdy jeden z dziennikarzy spytał, gdzie jest jego medal, który otrzymał za niedzielny sukces, odparł, że nie potrzebuje go wiszącego na szyi. "Mam go tutaj, w mojej głowie" - skwitował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj