Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski strzelił gola, ale zaliczył też fatalne "pudło". Szczęsny nie zachował czystego konta

28 września 2025, 21:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lewandowski zapewnił zwycięstwo Barcelonie. Szczęsny nie zachował czystego konta
Lewandowski strzelił gola, ale zaliczył też fatalne "pudło". Szczęsny nie zachował czystego konta/PAP/EPA
Robert Lewandowski zrobił co do niego należy. 37-letni napastnik trafił do siatki w meczu z Realem Sociedad i zapewnił Barcelonie trzy punkty. Katalończycy w 7. kolejce ligi hiszpańskiej wygrali na własnym stadionie 2:1. W bramce gospodarzy pierwszy raz w tym sezonie wystąpił Wojciech Szczęsny. Drużyna Polaków awansowała na fotel lidera.

Czwarty gol Lewandowskiego

Spotkanie na Stadionie Olimpijskim Lluis Companys rozpoczęło się po myśli ekipy z Kraju Basków. Goście objęli prowadzenie w 31. minucie po strzale Alvaro Odriozoli.

Krótko przed przerwą wyrównał francuski obrońca Jules Kounde. W 59. minucie drugiego gola dla mistrza Hiszpanii uzyskał strzałem głową Lewandowski, któremu asystował wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Lamine Yamal. To czwarte trafienie polskiego napastnika w tym sezonie, a łącznie 73. w La Liga.

Kapitan reprezentacji Polski mecz powinien zakończyć z dwoma golami na koncie, ale w końcówce meczu zaliczył fatalne pudło. Lewandowski zamiast do pustej bramki trafił w poprzeczkę.

Szczęsny wrócił do bramki Barcelony

W bramce Barcelony po raz pierwszy w tym sezonie, a 31. w karierze wystąpił Szczęsny. Polak był do tej pory rezerwowym, a miano golkipera numer jeden przejął po nim Joan Garcia, którego latem sprowadzono z Espanyolu Barcelona. 24-latek jednak w doznał kontuzji kolana i musi pauzować od czterech do sześciu tygodni.

Jego miejsce zajął Szczęsny, który niemal dokładnie przed rokiem w dość podobnych okolicznościach w ogóle trafił do klubu ze stolicy Katalonii przerywając sportową emeryturę. Wtedy miał zastąpić leczącego poważny uraz Niemca Marca-Andre ter Stegena. Od początku tego roku 35-letni Polak był podstawowym golkiperem „Blaugrany”, wystąpił w 30 meczach we wszystkich rozgrywkach, zdobywając mistrzostwo i Puchar Hiszpanii.

Latem były zawodnik m.in. Arsenalu Londyn, Romy czy Juventusu Turyn zdecydował się przedłużyć umowę, ale było jasne, że ma być zmiennikiem Garcii. W niedzielę zagrał w oficjalnym meczu po raz pierwszy od 15 maja.

Barcelona wyprzedziła Real Madryt

Zespół trenera Hansiego Flicka z 19 punktami awansował na pierwsze miejsce w tabeli. Skorzystał na potknięciu prowadzącego dotychczas Realu Madryt, który w sobotę uległ w derbach stolicy Atletico 2:5 i stracił premierowe punkty w sezonie.

„Królewscy” w pewnym momencie, m.in. po ósmym w sezonie golu Francuza Kyliana Mbappe, który otwiera klasyfikację strzelców, prowadzili 2:1. Do przerwy było już jednak 2:2, a w drugiej połowie całkowicie dominowali gospodarze. Dwa gole strzelił m.in. argentyński mistrz świata Julian Alvarez, a rezultat ustalił Francuz Antoine Griezmann.

Jak przypomniała oficjalna strona internetowa Realu, ten zespół w meczu z lokalnym rywalem pięć goli stracił po raz pierwszy od niemal 75 lat.

Trener Xabi Alonso ocenił, że była to zasłużona porażka i zły mecz jego drużyny. Nie graliśmy dobrze ani zespołowo, ani pod względem jakości. Bez piłki i z piłką nie byliśmy na poziomie, na którym możemy być. Jesteśmy wciąż w fazie budowy, ale nie ma wymówek. To nas boli, tak samo boli kibiców. To przecież derby, a my nie byliśmy w grze, zabrakło nam wyższego biegu - skomentował szkoleniowiec Realu, który już w niedzielę wyleciał do Kazachstanu na spotkanie Ligi Mistrzów z Kajratem Ałmaty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKolejny cios dla Rosji. Tenisistka zdecydowała się na zmianę barw narodowych »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj