Dziennik.pl logo

Triumf Igi Światek w Seulu. Polka była dwie piłki od porażki

21 września 2025, 13:00
[aktualizacja 21 września 2025, 13:13]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Triumf Igi Światek w Seulu. Polka była dwie piłki od porażki
Triumf Igi Światek w Seulu. Polka była dwie piłki od porażki/Shutterstock
Jekatierin Aleksandrowa miała wielką szansę pokonać Igę Świątek w finale turnieju WTA w Seulu. Rosjance do zwycięstwa brakowało dwóch piłek. Wiceliderka światowego rankingu pokazała jednak charakter i umiejętności w trudnym momencie. Wyszła z opresji i ostatecznie to ona zwyciężyła w stolicy Korei 2:1 (1:6, 7:6[7:3], 7:5). Mecz trwał aż 2 godziny i 43 minuty.

Aleksandrowa nie powtórzyła sukcesu z 2022 roku

Świątek od początku była faworytką turnieju w Seulu. Aleksandrowa natomiast liczyła, że w stolicy Korei uda się jej powtórzyć sukces z 2022 roku, kiedy triumfowała w Seulu. Rosjanka była bardzo blisko tego, do zwycięstwa zabrakło jej dwóch wygranych piłek w drugim secie. Po raz 8. w karierze zmierzyła się ze Świątek i szósty raz schodziła z kortu pokonana.

Emocje, zwroty akcji i zwycięstwo Świątek

Świątek fatalnie rozpoczęła mecz. Pierwszy set kompletnie do zapomnienia. Nasza tenisistka wolno poruszała się po korcie. Słabo serwowała i myliła się na potęgę. W efekcie wygrała tylko jednego gema.

W drugiej partii gra się wyrównała, ale to Aleksandrowa miała pierwsza okazję zakończyć spotkanie. Brakowało jej do tego dwóch punktów. Świątek wyszła z opresji i przedłużyła swoje nadzieję.

Decydująca partia była podobna do poprzedniej. Zacięta, emocjonująca i dramatyczna. Lepiej z nerwami i stawką poradziła sobie 24-latka z Raszyna, która po 2 godzinach i 43 minutach zwycięsko zakończyła mecz. To 25. wygrany turniej przez Światek w karierze i trzeci w tym sezonie.

Świątek goni Sabalenkę

Triumf w Seulu jest wart 500 punktów do rankingu WTA. Ta zdobycz pozwoli Świątek nieco zbliżyć się do prowadzącej w klasyfikacji tenisistek, a nieobecnej w Korei Płd. Aryny Sabalenki.

Ważniejsze jednak będą dwa kolejne turnieje - w Pekinie i Wuhan. W nich za zwycięstwa będzie po 1000 punktów. Świątek w ubiegłym roku w nich nie uczestniczyła, więc może tylko zyskać. Białorusinka natomiast w poprzednim sezonie wywalczyła 1215 pkt za ćwierćfinał w Pekinie i triumf w Wuhan, a już wiadomo, że w stolicy Chin nie zagra.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMorawiecki przeprosił za aferę. Były premier rządu przyznał się do błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj